Kuertiego przypadki no image

Opublikowany 17 grudnia 2010 | autor Grzegorz Łuczko

22

Przed Nocną Masakrą

Zawsze zastanawiałem się co siedzi w głowach tych wszystkich kobiet bitych przez swoich mężów. Nie miałem pojęcia o co w tym chodzi, przecież jeśli facet jest skurwielem, to dlaczego po prostu od niego nie odejść? No i teraz, na te kilkanaście godzin przed startem w Nocnej Masakrze czuję się jak taka bita i poniewierana żona, chciałbym odejść, odpuścić, a cholera nie mogę. Coś mnie ciągnie, ku tej mroźnej nocy spędzonej gdzieś w lasach pod Barlinkiem. Coś mnie ciągnie ku temu sponiewieraniu się.

Chciałem pomarudzić, bo znów mnie boli kolano, bo jakieś przeziębienie mnie bierze, bo formy nie ma… I chętnie bym odpuścił sobie ten start, no ale właśnie, ta noc i ten las. Ból, zmęczenie, zimno. Historia moich tegorocznych startów to historia wyciskania pomarańczy, którą już ktoś wcześniej nieźle przemielił, a mnie pozostało zebrać resztki. Wiem, wiem – marudzę! Ale tak właśnie jest, poważnie!

Co ja zrobię, że od maratonu mało co biegam, że w ostatniej chwili przed startem się przeziębiłem (bieganie w dużym mrozie będąc zbyt cienko ubranym (ach te eksperymenty dla potrzeb NBR!) + zimna cola na dobranoc = paskudny ból gardła i kiepskie samopoczucie), że w środę znów „odezwało” się kolano (po Masakrze idę do lekarza! Obiecuję!), że… dość! Teraz jakieś pozytywy!

Wystartowałem już kiedyś przeziębiony – prawie 2 lata temu na rajdzie On-Sight, przyjechałem do Obornik paskudnie się czując, ale na trasie, o dziwo, było dobrze. Inna rzecz, że jak wróciłem do domu to rozłożyło mnie na tydzień czasu. Ale OK, start na „chorego” mam już zaliczony (z nietypowych przygód: na Rajdzie Dolnego Sanu pobiegłem w butach pożyczonych od Sahiba – Nike Vomero – miękkie „kapcie” na asfalt, ale w terenie też dały radę! Swoje Cascadie, które miały przejść chrzest bojowy zostawiłem w domu… Na Grassorze, w poprzednim roku, przejechałem 300km na pożyczonym rowerze od Piotrka Szaciłowskiego, co ciekawe, na trasie tego nie zauważyłem, ale te 300km zrobiłem z przekrzywioną kierownicą, sprowadzało się do tego, że przez 20h jechałem lekko przechylony w lewą stronę… I wreszcie rok temu na Nocnej Masakrze przejechałem 100km z wygiętym siodełkiem).

Co z kolanem? W środę byłem ostatni raz biegać – do jutra laba. Tempo mocne nie będzie pewnie, śniegu pełno, więc myślę, że te 50km dam radę zrobić. Tyle, że na pewno muszę awaryjnie zabrać trochę ciepłych rzeczy do plecaka, gdyby się okazało, że będzie trzeba zwolnić tempo.

Początkowo startować miałem w naprawdę egzotycznym – jeśli to jest dobre słowo – teamie. Na trasę umówiliśmy się, OK – to ja się poumawiałem ze wszystkimi… – z Magdą Bartoszewicz (niestety w ostatniej chwili musiała zrezygnować ze startu, a szkoda, bo Magda nabiegała w Poznaniu 3:06 – pamiętacie mój wynik? 3:24… – i zajęła bodaj 5 miejsce wśród kobiet!), Tomkiem Kowalskim (Magister Kowalski, w środę wrócił z ponad rocznej podróży po świecie, niesamowity gość, jeśli chodzi o styl i podejście bardzo przypomina mi Petro, obaj są nieźle zwariowani!) oraz z Łukaszem Belowskim (Bela jeździ sporo na rowerze, a ostatnio wygrał II Wyścig Miejski w Warszawie i zgarnął całkiem konkretną nagrodę – dlaczego w rajdach nie ma takich fantów?! – no i był w telewizji! 😉 ), sami widzicie, że towarzystwo szykuje się znamienite. Szkoda tylko Magdy, mielibyśmy pełnoprawny team rajdowy.

Uzupełniając kolekcje doświadczeń ze startów na 50km z tego roku, na koniec sezonu dojdzie mi start teamowo-przewodnicki. Jestem bardzo ciekaw jak nam pójdzie na trasie! Na pewno będzie ciekawie. Jakieś założenia? Nie zrobić sobie krzywdy, tylko, albo aż tyle.

A jak Wasze nastroje przed jutrzejszym startem?


O autorze

Tu pojawi się kiedyś jakiś błyskotliwy tekst. Będzie genialny, w kilku krótkich zdaniach opisze osobę autora przedstawiając go w najpiękniejszym świetle idealnego, czerwcowego, słonecznego poranka. Tymczasem jest zima i z kreatywnością u mnie słabiuśko!



22 Responses to Przed Nocną Masakrą

  1. borman mówi:

    A jednak: „bieganie w dużym mrozie będąc zbyt cienko ubranym” 🙂 .

    Powodzenia życzę!

  2. Midi mówi:

    Oho, nieźle. Mam nadzieję, że nie będzie to taka masakra, jak się zapowiada 😉 Powodzenia i czekam na relację!

  3. Kuerti mówi:

    Borman,

    Ja już nic nie mówię 🙂 . Załatwiła mnie puszka zimnej coli :> .

    Midi,

    Obawiam się, że będzie! W nocy od -15 do -20, ciekawe czy tam u siebie w Finlandii masz takie warunki pogodowe? 🙂 .

    Oj, będzie ciężko, biorę 2 koszulki Crafta, hyhy. Cieszę się na ten start właśnie z racji tego, że będę mógł przetestować sporo sprzętu, który sprzedaję w NBR podczas naprawdę ekstremalnych warunków.

  4. Konrad mówi:

    Oj zazdroszczę, zazdroszczę. Życzę powodzenia i czekam na relację;]

  5. Wojtek mówi:

    Ach, trafniejszego porównania nie słyszałem 😉
    Powodzenia, ja jestem chory od samego patrzenia przez okno. Podziw.

  6. parvata mówi:

    Najprawdopodobniej wygrali 🙂 Mam nadzieję, że już niedługo potwierdzą to sami. Ok 8,5 h, zimno było, oj zimno….

  7. Kuerti mówi:

    Potwierdzam, zmarzli, ale wygrali 🙂 . Nabiegaliśmy prawie 60km.

    Wielu znajomych rajdowców po tej edycji Masakry ma traumę jeśli chodzi o zimowe warunki 🙂 . Jeśli spędziliście wczorajszy wieczór i noc w domowym ciepełku cieszcie się! Nam zamarzały powieki, to była zima przez duże Z!

    Brrrrrr….

  8. Paweł mówi:

    Gratulacje! Tak patrzyłem przed startem na pogodę i przypuszczałem, że wam wymrozi tyłki 🙂 Pewnie spora ilość śniegu też dała się we znaki? Na stronie Nocnej Masakry są już wstępne wyniki:

    http://maratony.home.pl/masakra/

    Setkę zrobiło w limicie 6 osób (w tym dziewczyna!) na ponad 60. Czyli ukończyło 10 % – to znak, że musiało być ciężko. Gratulacje dla wszystkich którzy ukończyli.

  9. Kuerti mówi:

    Paweł,

    My – trasa 50km mieliśmy sporo łatwiej, wystartowaliśmy 8 godzin po trasie 100km, większość trasy była już przetorowana, poruszaliśmy się tym śladem, nie było w zasadzie innej opcji.

    Ubrani byliśmy jak do biegania w bardzo niskich temperaturach, trzeba więc było biegać, żeby nie było zimno 🙂 .

    A trasa 100km faktycznie była masakryczna, znajomi setkowicze nie mieli zbyt tęgich min 🙂 .

  10. wojo1w mówi:

    Szacun dla wszystkich zawodników oraz gratulacje dla zwycięzców. Choć nie startowałem w NM to wieczorem zrobiłem sobie trening 20 km poza miastem nieźle mroziło.

  11. borman mówi:

    Natural Born Runners Team? 🙂

  12. Kuerti mówi:

    Wojtek,

    Dzięki!

    Borman,

    Ano 🙂 . W chwili obecnej mam problem z tożsamością teamową, ale taki twój jak NBR TEAM na pewno powstanie, muszę tylko przemyśleć sobie formułę w jakiej miałby funkcjonować…

  13. borman mówi:

    Dlaczego pytam? Widziałem wyniki TP50, a tam pośród uczestników, Tomka z Bydgoszczy podpisującego się pod pk4 team. Główny sprawca pk4 team startował jako członek teamu (?) NBR. Czy nie warto skonsolidować jakoś te przedsięwzięcia pod jednym szyldem? Raidteam, pk4team, NBRteam.
    Startujesz jeszcze z Sherpasami, ale to już „inny” twór 🙂 .

  14. Maciej mówi:

    Brawo Grzesiek.

    Z bolącym kolanem wygrałeś ! Pewnie zimno/mróz działało jak znieczulenie.

    Pozdrawiam.

  15. Kuerti mówi:

    Borman,

    Faktycznie pomieszane to wszystko.. zostawiam sobie trochę czasu na uporządkowanie spraw timowych.

    Maciej,

    Dziękuje. Kolano podczas rajdu mi nie dokuczało, ale teraz je czuję.. Po Świętach muszę zrobić z nim porządek wreszcie.

  16. Petro mówi:

    Ja wiem, ja wiem! Na kolanach do Częstochowy! Jeśli nie pomoże, to przynajmniej stan kolan się wyrówna…

  17. Kuerti mówi:

    Żartowniś się znalazł 😉

  18. Wojtek mówi:

    Gratulacje Grzesiek za 1-e miejsce w PMnO TP50 2010!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  19. Kuerti mówi:

    Dzięki Wojtek 🙂 .

    Ps. Dziś wrzucę relację z Masakry 🙂 .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑
  • TUTAJ PRACUJĘ

  • FACEBOOK

  • OSTATNIE KOMENTARZE

    • Avatar użytkownikacoles insuranc walal waan kusalamay salaan kadib waxaan ka mid ahay dadkaan codsigooda geeyey safaaradda itobiya waxaana sugaynaa in naloogu yeero dhiig... – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikahttp://easygamecheats.pro/ Excellent article, Kath!Tout à fait d’accord! FUYEZ devant les personnes jalouses! Spécialement si elles le sont avant même que la... – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikayankee candles discounts This would be a dream session for a number of reasons:1) Renowned chefs... it's like meeting rock stars.2) I'm such... – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikahttp://shopmiscere.com/polygon/ mah. in italia basterebbe introdurre l’arancione tra rosso e verde e non solo viceversa, come avviene in moltissimi altri paesi.... – WIĘCEJ
    • Older »
  • INSTAGRAM

    • Mio i bieganie zawesze id w parze  running lovehellip
    • Zimowy Ultramaraton Karkonoski ju za trzy tygodnie! A tymczasem kolejnyhellip
    • Ju za kilka godzin pmaratoskie kombo poznan warszawa NorBeRt yczyhellip
    • nbrteam zbiera siy na jutrzejszy zimowyultramaratonkarkonoski Jutro 53 km pohellip
    • NBRteam ju si rogrzewa przed edreamsmitjabcn tylko gdziejestBoena podkocykiem halfmarthonhellip
    • Niewane jak wane z kim razemlepiej edreamsmitjabcn runningfriends equipo friendshellip
  • ARCHIWA