Kuertiego przypadki no image

Opublikowany 28 listopada 2010 | autor Grzegorz Łuczko

14

Jaki plan na kolejny sezon?

Kołysanka na wieczór…

A więc nie jadę do Pragi na Praską Stówkę. O tym biegu myślałem już od czerwca, od czasu powrotu z Biegu Rzeźnika, miałem zebrać tam punkty potrzebne do startu w UTMB w przyszłym roku, a bieg we Francji chodzi mi po głowie z kolei już 4 rok. Plan zaczął sypać się chwilę po wbiegnięciu na metę maratonu w Poznaniu. Wtedy jeszcze nie wiedziałem o tym, ale to był początek końca. Po 5 minutach od przekroczenia mety zaczęło boleć mnie lewe kolano.

Od miesiąca mało co trenuję, od jakiegoś tygodnia powolutku się wdrażam na nowo do treningu, ale cały czas uważam na kolano. Nie chcę ryzykować. Poza tym doszedłem do wniosku, że nie jestem w stanie skoncentrować się i na prowadzeniu sklepu (który w początkowej fazie zabiera mnóstwo czasu i energii), życiu osobistym oraz dużym celu sportowym.

Mam tendencję do zabierania się za kilka rzeczy naraz – niesie mnie fala entuzjazmu i chciałbym zrobić wszystko naraz. Tak się nie da, albo ja po prostu nie potrafię. Z czegoś musiałem zrezygnować, padło na bieganie. Oczywiście, gdyby nie problem z kolanem to pewnie teraz opracowywałbym taktykę na Pragę – ale wyszło jak wyszło.

Rozmawiałem ostatnio z chłopakami (Maciek i Hubert) z Sherpas nt. startów w rajdach przygodowych w przyszłym roku, no i znów – nie mogłem się do niczego zobowiązać. Chciałbym bardzo znów przeżyć tak cudowną przygodę jak tę na Adventure Trophy w tym roku, ale nie mam pojęcia jak to wszystko będzie mi się układać za pół roku – jako rezerwowy OK, ale nie chcę nikomu niczego obiecywać.

Ni stąd ni zowąd okazało się, że nie mam żadnych planów na kolejny rok. Oprócz nieśmiertelnego: „zawsze gotowy” Piotrka Kłosowicza, nie pozostaje mi chyba nic innego. Oczywiście, że chciałbym poprawić życiówkę w maratonie i generalnie w biegach na ulicy, prowadzenie sklepu dla biegaczy zobowiązuje! Żartuję, cały czas największy fun sprawia mi bieganie ultra i rajdy, ale żeby być dobrym w jednym i drugim to muszę biegać szybko.

I gdybym sobie ustalał jakieś cele na kolejny rok to właśnie biegi uliczne miałyby swoją działkę, tak samo jak Ultramaraton 7 Dolin, pewno znów zjedzie się tam śmietanka polskiego biegania ultra, wpisowe już opłaciłem, będę tam, ale czy będę w stanie zrobić dobry wynik? Nie mam pojęcia – jestem w takim momencie, że nie chcę składać żadnych publicznych deklaracji, miało być UTMB za rok, niestety nic z tego nie wyjdzie.

Jeśli więc nawet będę coś planował, to pewnie napiszę o tym dopiero w ostatniej chwili. A tymczasem może Wy zdradzicie się z Waszymi planami na kolejny rok?

Zima idzie! Szykuję się w tym roku na biegówki!


O autorze

Tu pojawi się kiedyś jakiś błyskotliwy tekst. Będzie genialny, w kilku krótkich zdaniach opisze osobę autora przedstawiając go w najpiękniejszym świetle idealnego, czerwcowego, słonecznego poranka. Tymczasem jest zima i z kreatywnością u mnie słabiuśko!



14 Responses to Jaki plan na kolejny sezon?

  1. Marek MAKHI mówi:

    -Złamać 12h w ironman to priorytet
    -złamać 4h w cross maraton koło Kalisza
    -Zobaczyć na ile mnie stać w matronie w Krakowie
    -Może RDS jeśli znajdę jakiegoś biegacza który zgodzi się że siądę mu na ogonie
    -B7D
    -Wypatruje jeszcze jakiś triathlonowych startów
    -chciałbym zaliczyć też jakiś dogtreking , AR.

    Szykuje ze znajomymi rajdową niespodziankę 🙂

  2. Adamo mówi:

    Kuerti,
    Lepiej zabierz sie porzadnie za planowanie i robienie sprawnosci. Minimum 2-3 godziny w tygodniu. I to konkretna a nie jakies pseudokultowe Wedery 😀
    (podobno 6ka Weidera to specyficzny polski wynalazek o ktorym sam Weider nawet nie slyszal 😀 )
    Jest wiele fajniejszych cwiczen a do tego 6kaWeidera to wylacznie miesnie proste brzucha a co z reszta? Np z grzbietem?

    Moje plany na zime to biegowki (dzis zakupilem nowe buty + wiazania) tylko, ze z tym sniegiem dzisiaj w Wielkopolsce to chyba oszukali.
    Lyzwy raz w tygodniu(zeby poczuc miesnie o ktorych istnieniu zapomnialem)
    Basen (zaczynam zabawe z plywaniem i cwiczeniami wg. Total Immersion, kiedys wydawalo mi sie ze to pic na wode ale teraz doceniam Terrego 🙂 ).
    Sprawnosc.
    Czyli duzo wszelakiej ogolnorozwojowki.

  3. Ilona mówi:

    Mój plan jest bardzo prosty:
    1. Regularnie i porządnie trenować
    2. Opanować orientację w terenie
    3. Dobrze się przy tym bawić
    Też się wybieram pobiegać na nartach i zobaczyć czy jeszcze pamiętam jak się to robi, bo ostatni raz był chyba ze 20 lat temu.

  4. hiubi mówi:

    Ładna kołysanka. Pamiętaj, że w niedzielę idziesz na koncert z którego proszę zdać mi relację.

  5. Petro mówi:

    Plan – odśnieżyć. I znowu, i znowu, i znowu. Drugi dzień pada a mi się już hałda śniegu przepełnia.

  6. Krolisek mówi:

    Petro, może jakiś festiwal lodowych rzeźb w ogródku? 🙂

  7. Konrad mówi:

    Adamo mógłbyś wyjaśnić o co chodzi z Total Immersion?

  8. Kuerti mówi:

    Marek,

    A jaki wynik chciałbyś nabiegać w maratonie?

    Adam,

    Lepiej robić A6W niż nic, no nie? 😉 . W sprawie nart muszę wreszcie odezwać się do Ciebie na mejla 🙂 . Jak tylko spadnie więcej śniegu to musimy wybrać się na trening, pokażesz mi co i jak z tymi biegówkami!

    Ilona,

    Punkt drugi obawiam się, że będzie bardzo trudny do zrealizowania, albo rozciągnie się mocno w czasie 🙂 . A tak a propos tych nart, to będzie trzeba wybrać się wspólnie w większym gronie któregoś weekendu do Jakuszyc i pojeździć 🙂 .

    Hubert,

    Oj nie wiem czy dam radę!

    Petro,

    Czyli inwestujesz w siłę! 😉 .

  9. Adamo mówi:

    Konrad,
    http://en.wikipedia.org/wiki/Total_Immersion
    http://www.ti-europe.com/
    Jest w tym troche picowania ale z drugiej strony duzo istotnych wskazowek ktore pozwalaja plywac stylowo i swiadomie.
    I sporo ciekawego materialu: ksiazek i filmowego
    http://www.ti-europe.com/filmy.php
    Przekazanego w stylu amerykanskim-lopatologicznie dla idiotow 😉
    Do tego negowanie typowego silowego plywania z deskami, bojkami lapkami itp.

    Kuerti,
    Cwiczenie tylko A6W to swietny sposob na garba i dysbalans miesniowy.

    Jest tyle fajnych programow dla biegaczy na korpus np.
    http://bieganie.pl/?show=1&cat=2&id=1000
    …no ale A6W to takie fajne i kultowe…

  10. BartekJ mówi:

    Plan na zimę: nie przestać trenować niezależnie od warunków. Poprzednią zimę odpuściłem i w marcu pobiegłem półmaraton powyżej 2h. Nie będzie powtórki. Biegówki kupione. Trenażer wyciągnięty z piwnicy. Basen koło domu otworzyli. I niech sobie będzie -30 i 2m śniegu. Nie dam się.

  11. borman mówi:

    Adam, dysbalans mięśniowy? Może i masz rację, ale gdy wykonuje się A6W jako ćwiczenie „uzupełniające”, to nie ma zagrożenia. Nie wydaje mi się, aby można było dostać garba w ciągu 42 dni, raczej od 40 lat ciężkiej pracy :). Ćwiczenia stabilności ogólnej planuję rozpocząć po zakończeniu A6W – nawiązując do podanych przez Ciebie linków :).
    A6W kultowe? Dzięki za cynk, bo nie miałem pojęcia :). Teraz poczułem się taki cool i trendy :))) .

  12. Adamo mówi:

    Borman,
    Dobrze ze nadepnalem na stope 🙂
    Z garbem to oczywiscie zamierzone uwypuklenie 😉
    Kazdy kiedys wykonywal sklony z rekoma zaplecionymi na karku stad pewnie ciezko pozbyc sie przyzwyczajen .
    Do czasu kiedy przeczytalem to:
    (…)
    Być może w tym miejscu zburzę utarte przekonania dotyczące potrzeby wykonywania tzw. brzuszków przez biegaczy, ale w moim przekonaniu wykonywanie tradycyjnych brzuszków nie jest potrzebne, gdyż w ten sposób uczymy układ nerwowy (raczej nawet nerwowo-mieśniowy) mobilności (ruchu) tułowia mając stabilne (nieruchome) kończyny dolne (mobilność na stabilność). Taka funkcja w naszym ciele nie występuje w życiu, w biegu i nie jest potrzebna! Obserwuję czasami biegaczy przestymulowanych brzuszkami, biegnących w pochyleniu tułowia i z wysuniętą głową w przód. Ponadto, wykonując „brzuszki” nie uczymy naszego organizmu stabilizacji miednicy i tułowia. Nasze ciało potrzebuje utrzymywania stabilności tułowia i miednicy „na mobilność” kończyn dolnych (ale także górnych), (stabilność na mobilność a nie mobilność na stabilność). To gwarantuje bezpieczeństwo pracy tułowia, szczególnie kręgosłupa lędźwiowego.(…) ”
    http://bieganie.pl/?cat=25&id=481&show=1
    Nie zamierzam byc az takim purysta ale uwazam ze tyle samo czasu nalezy poswiecic miesnia antagonistycznym czyli jak seria brzuszkow to i koniecznie seria Supermana 😉
    http://www.sportsinjuryclinic.net/strengthening/body_weight/superman.php
    Do tego 6ka Weidera ogranicza sie do kaloryfera-miesni plaskich brzucha a niezapominajmy, ze stabilizacja odbywa sie tez za pomoca kilku innych miesni otaczajacych tulow w ogole nie cwiczonych za pomoaca 6ki
    Sa one zas cwiczone przy skretach tuowia i w cw statycznych

    p.s. Tutaj fajnie podano ktore cw sa najbardziej obciazajace
    http://en.wikipedia.org/wiki/Abdominal_exercise

  13. Kg mówi:

    Praska stówka i szukam kuertiego i nie ma?

  14. Kuerti mówi:

    Kg,

    Kolano mnie wyłączyło z rywalizacji w tym roku. Niestety.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back to Top ↑