Blogowanie no image

Opublikowany 28 września 2009 | autor Grzegorz Łuczko

23

Eco Challenge: Sprzątamy nasz las!

Muzyka! Zapomniałem o muzyce, a przecież miałem idealny podkład! Oto on! Obejrzyjcie i posłuchajcie koniecznie, cudo…

IDEA

I wcale nie chodzi o TO Eco Challenge! Tekst będzie o moim prywatnym, osobistym ekologicznym wyzwaniu, a jeśli tylko zechcecie to również i Waszym. Bez obaw… śmieci starczy dla nas wszystkich! Zaintrygowani? Już tłumaczę w czym rzecz. A było to tak: w kwietniu przeczytałem wpis u Pawła Janiaka (jasiekpol) na blogu, w którym opisał absolutnie fantastyczną rzecz, którą robi regularnie, od kilku już lat, w okolicach Dnia Ziemi (zabijcie, ale kiedy to jest? 🙂 ) – zabiera na biegowe treningi worki na śmieci i sprząta swoje ścieżki biegowe! Byłem zachwycony i pełen podziwu – naprawdę! – sam od dawna już staram się zostawiać po sobie jak najmniej śladów na naszej kochanej Ziemi (dziwnym trafem moja pro eko postawa zbiegła się wraz z zainteresowaniem rajdami…), ale do tej pory byłem raczej bierny w swej miłości do przyrody.

SPRÓBUJMY COŚ ZMIENIĆ

Dopiero wpis Pawła zainspirował mnie do przyjęcia nieco bardziej proaktywnej postawy. Wierzę w to, że łatwiej zmienić zdanie ludzi nie poprzez logiczne argumentacje, długie dysputy i napominania, ale poprzez przykład, własny najlepiej. Nic nie mówić, nie przekonywać, a po prostu robić swoje. Nie należę do ekofanatyków – nie jeżdzę na demonstracje i ekozloty, ale chcę zrobić tyle ile mogę, może posprzątanie mojej biegowej trasy nie zmieni nastawienia ludzi do problemu zanieczyszczenia środowiska, może za kilka dni, tygodni znów natrafię na dziesiątki śmieci, ale kto powiedział, że muszę zbawić świat? Musimy? No przestańcie… Chcę zrobić coś pożytecznego, dla siebie i dla innych. Bo czyż w tym całym bieganiu, rajdach nie chodzi nam również o kontakt z Naturą? NIESKAŻONĄ cywilizacją Naturą?

CHCĘ BYĆ PROAKTYWNY!

Las żyje. Czujecie go? Zwłaszcza teraz jesienią – po dzisiejszym deszczu czułem jak oddycha pełną piersią. Lubię biegać po lesie bo lubię spokój, którym mnie napełnia obecność żywej zieleni. Te wszystkie papierki, plastikowe butelki wydają się być profanacją świętej ziemi. Do tej pory brakowało mi inicjatywy – z odrazą oglądałem te wszystkie śmieci, w myślach kląłem na „śmieciarzy”, ale sam nic nie robiłem w kierunku oczyszczenia „mojego” lasu. Czas jednak to zmienić! Ja spróbuję, Was nie śmiem namawiać. Zrobicie co uważacie za słuszne. Poniżej pomysł akcji Eco Challenge:

ZASADY GRY

Nazwę wybrałem nieprzypadkowo – Eco Challenge to nie tylko jeden z największych i najbardziej spektakularnych rajdów przygodowych jakie rozgrywano na świecie (niestety od kilku lat zaprzestano organizacji tej wielkiej imprezy), ale i zawody, w których pierwiastek EKO (stąd nazwa) odgrywał niebagatelne znaczenie. Czy wiecie, że jeden z punktów regulaminu zakazywał zostawiania jakichkolwiek śmieci na trasie? Ba! Nie tylko zakazywał, ale karał dyskwalifikacją za jego łamanie! A teraz kilka słów o samym koncepcie na biegowe sprzątanie – począwszy od dnia dzisiejszego do końca tygodnia obowiązuje akcja „Eco Challenge: Sprzątamy nasz las!”. Lubimy rywalizację prawda? No oczywiście, że lubimy! Dlatego i w tym projekcie nie może jej zabraknąć – rywalizować będziemy na ilość worków na śmieci, które uda nam się zebrać!

Terenem gry naszego projektu są nasze biegowe (rowerowe, rolkowe, spacerowe – szczególnie chciałbym zachęcić niebiegających czytelników PK4 o włączenie się do akcji – a jednak zachęcam! 😉 – przecież spacery to też aktywność, czyż nie cudownie byłoby spacerować po czystym parku/lesie?) trasy. Zdaję sobie sprawę, że są takie miejsca, w których tych śmieci jest multum, mam taki 300 metrowy odcinek u siebie, na którym jest ich pełno – nie mam pojęcia czy jest sens oczyszczania takich miejsc, czy po kilku dniach znów ktoś nie wymyśli wyrzucić sobie tam odpadków? Nie wiem. Decyzję pozostawiam Wam – na początek warto jednak zabrać się za łatwiejsze odcinki, te na których znajdziemy po kilka papierków, butelek itp. Nie ma żadnych wymagań, jeśli uzbieracie jeden worek będzie wspaniale, dwa, trzy – pięć, jeszcze lepiej, ale pamiętajcie, że i ten jeden będzie wielkim osiągnięciem. Na koniec tygodnia podsumujemy nasze zdobycze i wyłonimy najlepszego „czyściciela”. Jeśli chodzi o objętość worka nie będę podawał rygorystycznych wytycznych – powiedzmy, że macie wolną rękę w tej kwestii. Naprawdę fajnie byłoby gdybyście podsyłali zdjęcia swoich „zdobyczy” – miałbym niezbity dowód, że faktycznie ganialiście po lesie (OK, cwaniaki mogą pstryknąć fotkę swoich domowych śmieci – mam nadzieje, że nie ma tutaj takich 😉 ). Poza tym jeśli w akcje włączy się więcej osób to fajnie będzie zobaczyć wspólny efekt naszej pracy!

  • Wygrywa osoba z największą ilością worków.
  • Obowiązuje dowolna objętość worka.
  • Sprzątamy do niedzieli 4 października.

ZACZĄŁEM DZIŚ!

Ja zacząłem już dziś! Pomyślałem, że dobrze byłoby już coś zrobić zanim zasiąde do pisania tekstu. I faktycznie, zabrałem plecak na trening, jeden duży worek i jeden mały. Przeliczyłem się. Już po 12 minutach byłem zapakowany do pełna! A to przecież ledwie 12 minut biegu! Biegłem dalej – w zupełnie inny jednak sposób niż zwykle, bo zwracałem uwagę na inne rzeczy. Traktowałem to jako grę – chciałem zebrać jak najwięcej śmieci, oczyścić cały teren. Okazuje się, że ta gra ma wiele poziomów, myślę że nie wystarczy mi tygodnia na posprzątanie całej mojej trasy. Ale kto powiedział, że w niedzielę muszę zakończyć swoje Eco Challenge?

No to, co? Worki w dłoń i do dzieła! Oczyśćmy nasze trasy!

NASZE ŁUPY:

1. Kuerti – poniedziałek – worek – zdjęcie.
2. Kuerti – wtorek – worek – brak zdjęcia.
3. Kuerti – czwartek – 2 worki – brak zdjęcia.
4. Paweł – czwartek – worek – brak zdjęcia.
5. Jasiek i Simon – sobota – 9 worów! – zdjęcie #1 / zdjęcie #2.

W sumie zebraliśmy 14 worków obrzydliwych śmieci ! 🙂


O autorze

Tu pojawi się kiedyś jakiś błyskotliwy tekst. Będzie genialny, w kilku krótkich zdaniach opisze osobę autora przedstawiając go w najpiękniejszym świetle idealnego, czerwcowego, słonecznego poranka. Tymczasem jest zima i z kreatywnością u mnie słabiuśko!



23 Responses to Eco Challenge: Sprzątamy nasz las!

  1. Paweł mówi:

    Kurcze, chciałem napisać podobny tekst tylko czekam do Dni Ziemi 🙂 Też podziwiam pomysł Pawła Janiaka, uważam że idea jest super. Po przeczytaniu Jego wpisu obiecałem sobie, że co jakiś czas potruchtam z workiem. Skoczyło się na jednym razie. Niestety. Ale oto wstępują we mnie nowe chęci. Włączam się do rywalizacji 🙂

    Skąd wiem, że jedziesz? puściłeś „farbę” na marszoblogu, którego czasem czytuję 🙂 Jak chcesz dojechać? Z Przemyśla jest autobus na Ukrainę, do Czerniowiec kosztuje 60 zł, jeździ prawie codziennie. To ukraiński przewoźnik, mogą długo trzymać na granicy (ja stałem 4 godziny bo handlarze wypchali towarem pół autobusu). Może to być jakaś opcja dojazdu. Czerniowce są trochę za Gorganami i nie wiem czy opłaca ci się tam jechać ale jak byś tam trafił to na dworcu kolejowym są „komnaty oddycha” można się tam przespać w przyzwoitych warunkach za 40 – 50 hrywien. Na dworcu autobusowym do wyglądających na turystów podróżnych podchodzą taksówkarze oferujący podwózkę do Suczawy za 10 dolarów. W Gorgany pewnie jest sporo autobusów. Najwygodniej pewnie dojechać z Iwano – Frankowska.

  2. Jacek mówi:

    „To ukraiński przewoźnik, mogą długo trzymać na granicy”

    Tego da się dość łatwo uniknąć – z dworca w Przemyślu trzeba pojechać busem do Medyki, stamtąd przejść przez granicę i znaleźć dalszy transport po stronie ukraińskiej 🙂

  3. Paweł mówi:

    Słusznie Jacek, też mi taką opcję polecano (ale nie praktykowałem). Ponoć z ukraińskiej granicy jest dużo marszrutek do Lwowa. Stamtąd wszelki świat stoi otworem 🙂 Grzesiek coś wspomina o pociągu ale nie wiem jak wyglądają połączenia kolejowe w Gorgany. Są jakieś?

  4. jip mówi:

    Do Lwowa najprościej naszym PKSem z Przemyśla, na granicy się co do zasady nie stoi. Jakaś godzinka i na miejscu 🙂

    Skoro zawędrowaliśmy aż do Suczawy. Z Przemyśla jest autobus bezpośrednio do Suczawy, jeździ (tak było kilka lat temu) 3 razy w tygodniu. Możliwa rezerwacja telefoniczna na zeszyt w PKSie (lepiej potwierdzać). Na granicach prawie się nie czeka. Najgorsza opcja na transfer Ukraina – Rumunia to połączenie ukraińskim pksem z Czerniowiec – nawet pół dnia stania z przemytnikami różnej maści 😉

    W Suczawie – Dom Polski, ale nocowanie co najwyżej na jego korytarzu. Jest McD, nie wiem jak teraz, ale kiedyś lokalne ulubione miejsce na randki 😉 Pod Suczawą – na samym wjeździe do Paltinoasy – Dom Polski – Casa Poloneza – tam się normalnie nocuje.

    Bukowina Rumuńska i monastyry są przepiękne 😀
    Ukraina zresztą też 😀

  5. Paweł mówi:

    Jak tak dalej pójdzie to zaplanujemy wyprawę za Grześka :))

  6. Kuerti mówi:

    Panowie! Nie ten wątek!

    Ale skoro już mowa o wyprawce – gdzie Wy mnie pakujecie, jaka Suczawa? 🙂 . Rok temu przeprawiałem się na trasie Przemyśl – Medyka – Lwów – Czerniowce – Suczawa więc mniej więcej wiem jak sprawa wygląda.

    Teraz nie mam czasu na dłuższy wyjazd, ba, nawet ten wypad w Gorgany nie wiem czy nie jest zbyt ambitnym planem.

    Jeszcze w kwestii dojazdu, wstępny plan jest taki: Premyśl – Medyka – Lwów i dalej pociąg i chyba jeszcze dalej jakaś marszrutka.

    Ja dziś zabieram na trening drugi worek na śmieci 🙂 . A Wy?

  7. jasiekpol mówi:

    Wow widzę że nieźle się sprawy rozwijają, musimy z tym uderzyć do bieganie.pl lub na biegajznami.pl może inni biegacze też chwycą pomysł. Śmieszy mnie ten Twój malutki woreczek, ale sam na początku pobiegłem z dwiema reklamówkami jednorazowymi….i następnego dnia miałem już największe dostępne wory i dobre mocne rękawice…i mi to zajęło 21 dni. Podoba mi się nazwa ECO challenge. Do roboty, do roboty….

  8. Kuerti mówi:

    Jasiek,

    Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku, sprzątanie mojego prywatnego zakątka zaczynam również od pierwszego worka.. Bedą następne, bez obaw! Może nie wykonam takiej pracy jak Ty, ale na pewno zrobię coś pożytecznego – dziś zebrałem już drugi wór!

    Co do rozpropagowania akcji – jestem za! Ale może w tym roku rzućmy temat testowo na fora, a ewentualnie jeśli się przyjmie to w przyszłym roku zrobimy coś na większą skalę.

    Nie wiem np. czy termin jest dobry – w tym czasie wielu biegaczy przygotowuje się do maratonów (choćby Poznań za niedługo), dla rajdowców to nie taki problem bo bieganie z worem w ręce potraktować można jak trening rajdowy! Serio! Angażuje się wiele ciekawych mięśni 🙂 .

    Dziś znów po kilkunastu minutach byłem „pełny”. Robiłem drugi zakres więc rozbieganie przed poświęciłe na sprzątanie, worek schowałem w krzakach i pobiegłem normalny trening. Na koniec zebrałem worek i wyrzuciłem go do śmieci.

    Na pewno czeka mnie jeszcze mnóstwo pracy – tydzień to na pewno zbyt krótki okres czasu. 🙁

    A jak Wam idzie?

    PS. AZ.pl, czyli mój host przegina! Dziś od 20 przez ponad godzinę PK4 było niedostępne! No nie!

  9. Paweł mówi:

    Niestety, w Warszawie fatalna pogoda była, deszcz i na trening nie poszedłem. Odkładam sprawę na pojutrze (jutro ścianka) i nie zapominam.

  10. rocha mówi:

    Bardzo fajne to sprzątanie. Właśnie zauważyłem, że muszę wydłużyć rozbiegania przed akcentem, czyli moje 3,6 km akurat raz z worem przelecę…

    Wiecie, ścieki i odpady to mój zawód, ale tak na mniejszą skalę to mogę za darmo 🙂

  11. Kuerti mówi:

    Paweł, Rocha

    No i fajnie! Choć nawet jeśli miałbym sam dzień po dniu ganiać z workiem to będę kontynuował tą akcję. Dla siebie, dla współmieszkańców i dla tego pięknego widoku czystej ścieżki, którą biegne. Cudne uczucie! 🙂 .

    Aha, poproszę o jakieś krótkie raporty z Waszych sprzątań, zdjęcia nie są konieczne, ale choć krótki komentarz na temat tego jak było.

  12. wlkp mówi:

    Fajny pomysł, chyba też zacznę go wcielać w życie na swoich trasach biegowych.
    Zdarzają się jednak przypadki, gdzie zwykły worek na śmieci może nie wystarczyć.
    http://i34.tinypic.com/30c7m2u.jpg

    PS Na stronę czasem faktycznie trudno się dostać.

  13. Kuerti mówi:

    Wlkp,

    Chyba? 🙂 . To naprawdę przyjemne! Trzeba się tylko przemóc, później idzie już z górki.

    Co do obrazka, ładne „mieszkanko” w lesie 😉 . A poważnie, cieżka sprawa, uprzątnięcie tego bałaganu to chyba zadanie dla ambitnych…

  14. Misiek mówi:

    Wlkp,

    część tego bajzlu można zwyczajnie spalić, jeśli gdzieś blisko jest jakaś stosowna polana.

    Niestety często spotykam takie obrazki, szczególnie w pobliżu wsi i to w różnych miejscach w Polsce (choć w górach dużo rzadziej).

    Nie dołącze się niestety do Akcji, gdyż biegam na codzień po warszawskich parkach, które są sprzątane na bieżąco.

  15. Kuerti mówi:

    Czwarty dzień za mną, czwarty worek śmieci w koszu! Kilka przemyśleń z dzisiejszego dnia. Dlaczego koszy na śmieci jest tak mało?! Musiałem pobiec spory kawałek z rozpadającym się workiem, który ostatecznie rozsypał mi się na ulicy, zanim znalazłem jeden marny koszyk… Wkurzające!

    Druga sprawa – TEGO jest tak dużo, że aż przeraża. Momentami zastanawiałem się czy nie rzucić tej całej akcji w diabły! Tu papierek, tam butelka, tam jakaś reklamówka… Najgorsza w tym wszystkim jest świadomość, że nawet jeśli wysprzątam to wszystko to i tak znajdą się ludzie, którzy beztrosko wyrzucać będą opakowania po chipsach, albo papierosach nic sobie robiąc z jakiegoś wariata ganiającego z workiem po lasach… Przykre to ale chyba po prostu trzeba zaakceptować ten fakt.

    Misiek,

    No to masz fart 😉 . U mnie nikt nie sprząta moich ścieżek biegowych 🙁 .

    Paweł,

    Jak Ci idzie? Nazbierałeś więcej niż ostatnio?

  16. Paweł mówi:

    Dziś zbierałem pierwszy raz: worek się uzbierał choć niezbyt duży. Zbierałem go na Kabatach i po drodze z Natolina. Biegałem po nocy z czołówką bo późno dziś wróciłem z pracy. Jeszcze w sobotę i w niedziele planuję pobiegać w swojej miejscowości, tym razem za dnia.

    Co do syzyfowej pracy: cóż, może warto czasem zwrócić uwagę lub podnieść wyrzucony śmieć na oczach tego kto go wyrzucił? Może mu się głupio zrobi i następnym razem pomyśli?

    Szkoda że nas tak mało do tej akcji ale myślę, że czas jest niesprzyjający. Pogoda się sparszywiła, pada, szybciej robi się ciemno. Przyjemniej by się biegało przy budzącej się wiośnie, w okolicach Dnia Ziemi (22 kwietnia). Myślę, że wtedy trzeba będzie powtórzyć akcję.

  17. Marek mówi:

    Hej, Ciekawa sprawa z tą akcją ale mnie się pomysł zbierania śmieci na treningu nie podoba.
    Na moich ścieżkach biegowych nie ma dużo śmieci choć na pewno uzbierał by się nie jeden worek.Natomiast jest kilka miejsc w którym jest odcholery śmieci. Napisałem że mnie się pomysł nie podoba co zatem robić ?
    Kilka lat temu udało mi się zorganizować zbieranie śmieci z różnymi dzieciarami.
    Niestety dawno już tego nie robiłem.
    Co do tych dzikich wysypisk w mojej okolic mam od jakiegoś czasu taki plan żeby to sfotografować wraz z pozycją GPS i zanieść do gminy, podobno już było to zgłaszane i nic nikt z tym nie zrobił więc wymyśliłem żeby w ramach promocji gminy zamieścić te zdjęcia na mapach googla może wtedy ruszą dupy !!! No ale to na razie siedzi głęboko tylko w mojej głowie.
    Nie wiem czy kiedykolwiek to zrobię.
    Pochwalę się że kiedyś złapałem na gorącym uczynku dużą ciężarówkę która wysypywała śmieci w lesie. Zrobiłem zdjęcia, zadzwoniłem na straż miejską i czekałem … czekałem. Po prawię godzinie przyjechali. Na szczęście tamci nie zdążyli jeszcze wszystkiego wyrzucić. Co do swoich ścieżek, myślałem żeby wybrać się na nie samochodem i zebrać za jednym razem więcej śmieci.Tylko co potem z tymi workami?

  18. sebas mówi:

    Idea zacna Kuerti. Swiat tonie w smieciach, ale i tak w Polsce nie jest jeszcze bynajmniej najgorzej.

    Pol zartem, pol serio, u mnie dbaja na szczescie o jako taki porzadek, ale tylko dlatego, ze trase mam na granicy… obozu koncentracyjnego (a biegnie min. przez Chujową Górkę i Cipowy Dołek -czarny humor żydowskich więźniów)

  19. Kuerti mówi:

    Paweł,

    Rzeczywiście, czas na zbieranie jest fatalny! U mnie wczoraj i dziś beznadziejna pogoda, zwłaszcza dziś 🙁 . Pomysł z powtórzeniem EC na wiosnę jest dobry, możemy powiedzieć, że teraz robimy rozgrzewkę przed decydującym starciem 🙂 .

    Bodaj we wtorek minąłem kobietę na spacerze z psem, biegłem jak ten wariat z workiem i na jej oczach zbierałem śmieci. Czułem się lekko zażenowany, ale pomyślałem, że jeśli zobaczy takie, powiedzmy sobie szczerze, dziwne zachowanie to chociaż zastanowi się nad tym co robię. Nie wiem co z tego wyjdzie, ale to już nie moja sprawa.

    Marek,

    Super idea! Pamiętam jak może w 3 klasie podstawówki całą grupą uczniów poszliśmy zbierać śmieci do parku. Niestety po pierwszym razie pomysł upadł, a szkoda. Nie wiem czy teraz organizuje się coś takiego, ale sądząc po ilości śmieci raczej nie…

    Z takimi akcjami, o których piszesz jest właśnie ten problem, że mało kto z nas ma taką duszę społecznika, żeby działać na szczeblu gminy itp. Ale przecież nie wszyscy muszą być zaraz społecznikami! To tak samo jak z tym wygrywaniem na rajdach, nie każdy musi dążyć do tego, żeby być najlepszym.

    Ja swoje worki wrzucam do publicznych koszów na śmieci. Rozumiem, że chodzi Ci o „grubsze” znaleziska? Może pomysł Miśka jest dobry? Po prostu spalić to? Tylko raz, gdzie znaleźć miejsce na ognisko, a dwa czy to będzie ekologiczne? 🙂

    Sebas,

    Ja też mam takie wrażenie, że u nas nie jest tak źle, może brakuje nam sporo do niemieckiego ordung must sein, ale w porównaniu do Rumunii czy Maroka to jesteśmy naprawdę czystym krajem 🙂 .

  20. Kuerti mówi:

    Wczoraj dostałem mejla od Jaśka – wspólnie z Simonem (zdarza im się startować na rajdach przygodowych jako Entre.pl) zebrali… 9 worków 🙂 – dodałem dane do tekstu . Ja czuję się zawstydzony 🙂 . Przez ostatnie 2 dni trochę sobie odpuściłem, po trochę z winy pogody, po trochę z lenistwa. Dziś jednak nie ma to tamto i zabieram znów 2 worki, duetu Entre już nie dogonię ale umocnie się na drugiej pozycji z 6 worami 😉 .

  21. Paweł mówi:

    Wczoraj wybrałem się na zbiory z 3 reklamówkami. Niestety, to nie Las Kabacki, tu nikt nie sprząta. Nie dobiegłem nawet do połowy planowanej trasy a wszystkie 3 reklamówki były pełne. Co gorsza natrafiłem na kilka dzikich wysypisk. Jasiek ma rację – z małym workiem na śmieci to sobie można pobiegać po miejskim parku. Za miastem taki woreczek jest momentalnie pełny. Trzeba brać 1,5 metrowy wór i do niego zbierać. Ja na jednym z dzikich wysypisk znalazłem duży worek i do niego wrzuciłem wszystkie 3 reklamówki. Dziś nie zbierałem, na treningu też nie byłem. Ostatecznie moje „łupy” to dwa worki, mały i duży. Oto one:

    http://picasaweb.google.com/Pawel.Antoni.Pakula/ECSprzatanieBiegowychTras2009#

    Dla społeczników dobrym pomyslem może być kampania informacyjna w okolicach Dnia Ziemi: Można wydrukować ulotki i rozdać je ludziom mieszkającym przy lesie, zwrócić uwagę na problem, dołączyć mapkę z legalnymi wysypiskami w okolicy, przypomnieć, że za śmiecenie w lesie grożą kary itp. Ale to już grubsza akcja.

  22. jasiekpol mówi:

    Damy rade panowie i panie, damy rade….

  23. Kuerti mówi:

    Jasiek, Simon i Paweł,

    Dzięki za mobilizację! Gdyby nie Wy pewnie dziś w ogóle nie wyszedłbym na trening, a tak zebrałem 2 worki (i 2 wiaderka, mniejsze i większe, w zbiorach mam jeszcze połówkę znaku, ktoś chętny? 😉 ). Mój łup to 6 worków. Prawdpodobnie przedłuże sobię EC na przyszły tydzień. A na pewno ruszę z drugą edycją na wiosnę, tylko wtedy będzie trzeba wyjść poza PK4, poreklamować trochę akcję na portalach, forach itp.

    Bo myślę, że warto! Niby nic, ale jednak robimy coś fajnego, można narzekać na polityków, na kolejne skandale, ale można też zakasać rękawy i zrobić coś! Choćby zebrać tych kilka worków śmieci.

    Dzięki za współudział i jeszcze raz dzięki dla Jaśka za inspirację!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back to Top ↑
  • TUTAJ PRACUJĘ

  • FACEBOOK

  • OSTATNIE KOMENTARZE

    • Avatar użytkownikaTrophy Superstore... trophy store brisbane Constant progress should be made and also the runner must continue patiently under all difficulties. Most Suppliers Offer Free Services... – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaRobbieSup https://pizdeishn.com/classic/365-goryachie-prikosnoveniya.html - Жесткие эро истории, Лучшие секс истории – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaGryHazardowe Gorąco polecam tę książkę. Bardzo pomocne są metosy wysyłku. – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaAnka Interesująca książka, dzięki za fajny artykuł wiem już co szukać w księgarni. pozdrawiam – WIĘCEJ
    • Older »
  • INSTAGRAM

    No images found!
    Try some other hashtag or username
  • ARCHIWA