Porady no image

Opublikowany 8 lipca 2009 | autor Grzegorz Łuczko

6

Krótka lekcja nawigowania: Grassor

Zanim zaczniemy analizę – ogromne gratulacje dla Speleo!!!!! Trzecie miejsce na Explore Sweden Monster, na tej niemożliwej ponad 1000 kilometrowej trasie to wielki wyczyn! – a teraz już tekst właściwy. 🙂 Dawno żeśmy nie analizowali mapek, co? Już po Dymnie poprosiłem Jaśka i Pawła Pakułę o swoje przebiegi, okazało się jednak, że organizator zabronił publikacji map w internecie… Ciekawe dlaczego? Później był Kierat – tutaj znów mapy się nie ukazały, nie było więc jak przeprowadzić kolejnej lekcji, dopiero teraz po Grassorze pojawia się wreszcie możliwość. Mam nadzieje, że jeszcze nie jesteście znudzeni Grassorem? Obiecuję, że to już ostatnia wzmianka o tym rajdzie! 😉 .

W załączonych linkach znajdziecie po 2 warianty przejazdów na trasie rowerowej (moje i Mickey’a) oraz 2 z trasy pieszej. Kilka uwag technicznych – przejazd mój i Mickey’a naniosłem na jedną mapę. Mój wariant oznaczony jest kolorem czerwonym. Moje są również żółte wstawki – krótkie komentarze z tego, co działo się na trasie. Uwaga na przyszłość, muszę wymyśleć jakiś schemat podawania przebiegów, najlepiej z krótkimi opisami od zawodników, których proszę o swoje mapy. Teraz wysyłałem jedynie zapytania o przebiegi, przydałoby się więcej szczegółów.

A teraz krótki komentarz do mojego przejazdu. Tak jak już wcześniej pisałem, był to dla mnie debiut na trasie stricte rowerowej. Ostatni raz nawigowałem na mapie o skali 1:100 000 ze 3 lata temu i to było widać i czuć. Brakło mi doświadczenia w jeździe tego typu – to zupełnie inna zabawa niż jazda czy bieg na 50tce. Potrzeba więcej wyobraźni i ciągłej pracy z licznikiem. Dlaczego wyobraźni? Bo jeśli punkt leży na bocznej odnodze jednej drogi i tylko te dwie drogi są zaznaczone na mapie a w rzeczywistości jest ich kilka razy więcej to bez wyobraźni, orientacji przestrzennej powiązanej z liczeniem kilometrów na liczniku niestety się nie obejdzie…

Czasem zapominałem o jednym i drugim i w efekcie gubiłem się totalnie – tak jak w okolicach PK11 i PK5. Tak jak pomiędzy punktami można było pędzić na złamanie karku bo przejazdy były oczywiste tak już w pobliżu punktów należało zwalniać i wpatrywać się w mapę, kompas i licznik. Wydaje mi się, że można to generalnie rozciągnąć na całą sztukę nawigacji, przeloty robić możliwie jak najszybciej, a w pobliżu punktów koncentrować się na maksa, zwalniać i jeśli trzeba poświęcać trochę czasu na dokładną weryfikację swojego położenia. Uważam, że kluczem jest szybki dojazd do ostatniego pewnego miejsca przed PK – nazwijmy je punktem ataku (PA) a dalej ostrożny dojazd/dobieg i bezproblemowe podbicie PK 😉 . Na kolejnych zawodach – tym razem już biegowych (start w Wielkopolskiej Szybkiej Setce) postaram się wcielić tą zasadę w życie. Albo inaczej, zwrócić szczególną uwagę na taki schemat orientowania się, bo powiedzmy sobie, że nieświadomie zawsze kombinowałem w ten sposób.


O autorze

Tu pojawi się kiedyś jakiś błyskotliwy tekst. Będzie genialny, w kilku krótkich zdaniach opisze osobę autora przedstawiając go w najpiękniejszym świetle idealnego, czerwcowego, słonecznego poranka. Tymczasem jest zima i z kreatywnością u mnie słabiuśko!



6 Responses to Krótka lekcja nawigowania: Grassor

  1. Kg mówi:

    czy Daniel podał kolejność zaliczania PK? i dystans?

  2. Kuerti mówi:

    Prosiłem go o te dane, ale jeszcze nie otrzymałem odpowiedzi, może tutaj zdradzi tą tajemnicę? 🙂

  3. Mickey mówi:

    Myślałem, że poprosisz mnie o komentarz, ale nie odzywałeś się to nie naciskałem 🙂
    To teraz komentarz do tej porażki nawigacyjnej…
    PK8 – na mapie brak drogi dojazdowej, ale punkt ewidentny. Wybór dojazdu dość przypadkowy. Miałem plan sprawdzić czy jest droga wzdłuż jeziora (zazwyczaj jakaś jest) ale wybrałem wariant od wioski. Wybór trafny i jak słyszałem od tych którzy próbowali inaczej jedyny słuszny. Tu dużo zależy od szczęścia.
    PK17 – Atak od zachodu. Mógł skusić asfalt od wschodu, ale tak jak się spodziewałem wał był mocno zarośnięty a drogi na mapie wcześniej nie zauważyłem.
    PK2 – Tu kluczowe było pilnowanie odległości, zwłaszcza od ostatniego ewidentnego skrzyżowania. Wał można było przegapić tak jak zrobił to zawodnik którego spotkałem przed punktem. Ja zauważyłem wał, odległość się zgadzała więc poszedłem wałem w krzaczory, a kolega pognał dalej (stracił na tym 10min)
    na PK12 przejechałem przez Gwdę Wielką (http://gpsies.com/map.do?fileId=swomarplrjbsehfj)
    Wariant o jakieś 3km krótszy od twojego z 4km asfaltu ale dość ryzykowny(jak zwykle gdy się wyjeżdża poza mapę). Ciekawe jaka była różnica czasowa, ale o to trzeba by spytać Daniela.
    PK13 – Zbyt wczesne odbicie mimo kontrolowania odległości. Trzeba być po prostu debilem. Jak widać nie jestem sam 😉
    Z PK4 na PK6 wariant rzeczywiście nie najlepszy, ale podejrzewałem że przed Słosinkiem jest jakieś jezioro które na mapie jest jakieś takie wyblakłe, a droga tam się urywała. Jak widać przejechałeś tam i jeziora chyba nie było. Atak na PK6 to znów kwestia szczęścia. Przy moim wariancie miałem spore problemy z namierzeniem właściwej ścieżki. A jak u ciebie było?
    Na PK19 mój wariant miał więcej asfaltu a był dłuższy o 500m 🙂
    Z 19 jeśli już ścinać terenem to prosto na północ trzeba było walić. Ja chciałem jak najszybciej dotrzeć w okolice PK1 więc pognałem asfaltem. Byłem tuż przed zmrokiem, więc wykonywałem jakieś nerwowe ruchy i zgubiłem punkt odniesienia i zrobiło się ciemno. Zrobiłem tam mały trójkąt. Myślałem że jestem na jego górze czyli na drodze na zachód a w rzeczywistości droga odbiła bardziej na południe. Gdyby przesunąć ten trójkąt na północ byłbym idealnie na punkcie 🙂 Tam trzeba było się skoncentrować i spokojnie (nawet pieszo) odmierzać odległości i kontrolować kierunek. Spokoju i koncentracji zabrakło.
    Przejazd na PK18 niby ewidentny a ze 3 razy musiałem się cofać bo droga odbijała nie tam gdzie trzeba.
    Z 18 na północ próbowałem skracać ale jak wyrosła przede mną wielka góra to grzecznie wróciłem na szlak. Obawiałem się że szlak może być wąską ścieżynką w mocno podmokłym terenie. Po przejechaniu Wieprzy niby się odmierzyłem ale jak zwykle zapomniałem jaki to był dystans. W konsekwencji próbowałem się odmierzać od mniej ewidentnych miejsc i przestało mi się cokolwiek zgadzać. Chyba lepiej było się namierzać od Kępic.
    Na PK5 dojazd był czujny. W pewnym momencie wjeżdżało się w zboże w którym ślady prowadziły po dwóch stronach miedzy zarośniętej drzewami i krzaczorami i to właśnie w tym tunelu prowadziła droga. Tu po raz kolejny zapomniałem jakie były wskazania licznika ale parłem uparcie do granicy lasu po czym odbiłem w kierunku wału i wjechałem prosto na punkt. Tu liczył się znów spokój, pilnowanie odległości i kierunku oraz konsekwencja w chaszczowaniu (prawda Kazig?).

    To by było na tyle lekcji jak nie należy nawigować.

    ps. Zamieszczaj informację o kierunku przemierzania trasy, to dość istotne.

  4. Kuerti mówi:

    Na PK6 dojechałem od południa, najpierw minąłem skręt w wiosce, ale później lokalesi mnie pokierowali – to nie była droga, a wąska ścieżka. Ale nie miałem problemów, żeby trafić później na punkt, a właściwie to na Ciebie 🙂 .

    Faktycznie mogłem poprosić Cię o komentarz. Muszę sobie wypracować jakiś schemat publikacji lekcji nawigowania 🙂 .

  5. Wigor mówi:

    Tak to byl PK3

    przepraszam za zwloke, sa juz dostepne moje warianty
    TP: http://www.bikebrother.com/ride/36083
    TR: http://www.bikebrother.com/ride/35697

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to Top ↑
  • TUTAJ PRACUJĘ

  • FACEBOOK

  • OSTATNIE KOMENTARZE

    • Avatar użytkownikabeautifulbabyshowerinvitations First, we have to keep in mind, the purpose of the law Ideally, I do understand the psychological aspects of... – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikapurplebabyshowerinvitations.com Are these those experimental ones that keep going missing? – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaTears of Time I visit every day some websites and blogs to read content, however this web site offers feature based writing. – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaGrzesiek Łazarz Ładowanie strony trwa bardzo długo... – WIĘCEJ
    • Older »
  • INSTAGRAM

    • Ju za kilka godzin pmaratoskie kombo poznan warszawa NorBeRt yczyhellip
    • Kierownik wrci po dwch latach na t sam tras cortinatrailhellip
    • Bunkry s i jest fajnie  trailrunning mountains karkonosze runninghellip
    • Jak mija Wam majwka?  Pogoda dopisuje? nbrteam buja sihellip
    • Zimowy Ultramaraton Karkonoski ju za trzy tygodnie! A tymczasem kolejnyhellip
    • nbrteam zbiera siy na jutrzejszy zimowyultramaratonkarkonoski Jutro 53 km pohellip
  • ARCHIWA