Góry no image

Opublikowany 19 kwietnia 2008 | autor Grzegorz Łuczko

28

Co zabrać ze sobą do Rumunii?

Za niespełna tydzień moje ciało ruszy na spotkanie ducha, ducha który już od dawna przemierza rumuńskie rubieże. Nie potrafię skupić się na codziennych sprawach, myśli automatycznie obierają kierunek na południowy-wschód, trawi mnie rumuńska choroba…

Kilka słów o celu mojej wędrówki – Fogarasze, góry fogaraskie, to najwyższe pasmo gór w Rumunii (najwyższy szczyt – Moldoveanu, 2544 metrów n.p.m. ) główny grzbiet liczy sobie 85 kilometrów (w tym ok. 50 na wysokości ponad 2000 metrów n.p.m. !). Suchym faktom już dziękujemy! Z opisów i relacji wynika, że bliżej im do Tatr aniżeli do Beskidów, bardzo mnie to cieszy, jak również to, że na mojej trasie napotkam kilka trudnych miejsc (duża ekspozycja, urwiste granie itp.) – co może okazać się moim przekleństwem, na początku maja na pewno będzie tam jeszcze sporo śniegu, a moje „zimowe” wyposażenie, na które składają się kijki trekingowe (tych jeszcze nie mam, dopiero planuje zakup) i raczki turystyczne (sic!). Raczki kupiłem w zasadzie tylko dla uspokojenia sumienia, bo nie mam pojęcia czy taki patent (dwa zęby zakładane na śródstopie) sprawdzi się w terenie, jak w czymś takim schodzić?! Wróćmy jeszcze na chwilkę do trasy mej wędrówki, planuję pokonać cały grzbiet Fogaraszy (docelowo chcę się przmieszczać z zachodu na wschód), to plan minimum. Fajnie byłoby dołożyć do tego Iezer i Piatra Craiului (po jednym dniu na pasmo) i zobaczyć choć trochę, troszeńke zwyczajnej Rumunii (Sybin, Braszów, chcąc nie chcąc Suczawa – kwestie transportowe, może coś jeszcze?).

Transport i wątpliwości sprzętowe

Najgorszy w tym całym wypadzie jest dojazd – ponad 2 doby tam i ponad 2 doby powrót. To chyba będzie niezły rajd przygodowy, co? Startuję w Wolinie a dalej los zaprowadzi mnie do: Przemyśla, Lwowa, Czerniowiec, Suczawy, Braszowa i Sybina. Wyjazd o 19 w piątek, na miejscu będę w poniedziałek nad ranem! „Długa jazda” pociągiem – 20 godzin – w Bieszczady nabierze zupełnie innego znaczenia!

Największy ból głowy mam właśnie z tym długaśnym dojazdem, nie tylko stracę mnóstwo czasu, ale z pewnością wymęczony będę nie mniej niż po niejednym rajdzie… A plus takiej karkołomnej wycieczki? Chyba przygoda, bo nie mam wątpliwości, że jeszcze długo będe wspominał ten wyjazd. Jeśli już stanę u podnóża gór to odetchnę z ulgą! Ale żeby się tak stało muszę mieć pewność w jednej sprawie – co ze sobą zabrać? Mam kilka wątpliwości sprzętowych, a które mam nadzieje pomożecie mi rozwiązać. Poniżej kilka zagadek…

Namiot czy płachta?

Sprawa pierwsza – namiot czy płachta biwakowa? Mam Poligon Marabuta (2 osobowy), który jest świetnym namiotem (choć dawno już go nie używałem), ale przecież nie wezmę 3 zbędnych – chyba – kilogramów! Pytanie więc brzmi nie namiot czy płachta tylko jaka płachta? Albo czy w ogóle? W Fogaraszach co kilka/kilkanaście kilometrów natrafić można na schrony, w których można urządzić sobie nocleg, to przemawia za pozostawieniem (a raczej nie kupieniem) płachty w domu. Kontrargument – a co w przypadku załamania pogody w jakimś ciężkim miejscu, braku schronu itp. Jeśli więc płachta to jaka? Zastanawiam się nad Havokiem Fjord Nansena, albo Bivi Bag Milo (FN tani, ale nie oddycha, Milo oddycha ale droższy), ktoś miał przyjemność biwakować w którejś z nich? A może polecicie coś zupełnie innego (tylko nie jakieś kosmiczne gore za 1000zł 😉 ).

Polar czy softshell?

Napierał będe w zestawie ciepła koszulka Crafta (moja recenzja) + bluza TNF z powerstretchu, na to ewentualnie coś do okrycia przed deszczem. No i tu znowu jest problem, brać softshella Hannah (model Tadeo), który nie jest za ciepły, ale chroni przed deszczem i wiatrem (niestety nie tak dobrze jak kurtka) czy polar 200 (który najpierw musiałbym kupić, zastanawiam się nad Alpinusem, model Dovon, ktoś, coś?), który nie chroni ani przed deszcze ani wiatrem ale jest cieplejszy? W zapasie mam kurtkę z gore-texu (TNF, model Circadian, moja recenzja). Następny problem jest taki, że muszę wybrać jedno z dwojga, albo kupić płachtę albo polar.

Dygresja: internet jest do dupy!

(dygresja, internet jest do dupy, nawet tak merytoryczna strona jak ngt.pl, swoją drogą polecam, ma taki bajzel na forum, z którego naprawdę bardzo ciężko jest dowiedzieć się czegoś konkretnego, dlaczego jeśli ktoś pisze już o sprzęcie, którego używa to nie napisze czy warto go kupić? A przecież takich informacji przede wszystkim szukamy na takich serwisach, no nie? Po powrocie obiecuję przygotować listę sprzętu i krótsze bądź dłuższe opisy z rekomendacjami, bądź nie, jeśli sprzęt się nie sprawdzi 😉 ).

Wyposażenie „zimowe”

W przypadku raków chyba już nic nie wymyślę więc tylko się zapytam, jak sprawują się takie raczki turystyczne? Pewnie więcej pożytku będę miał z kijków trekingowych (jak je już kupię), ale nie wiem które wybrać! Zastanawiam się nad 2 modelami Fizanów – Fizalp 3 albo Leader. Dlaczego akurat Fizany? Nie mam wystarczających funduszy, a sporo osób sobie je chwali (choćby Petro, zresztą zasugerowałem się jego zdaniem na temat tej firmy). Leader kosztuje 149 złotych i ma antishocka, Fizalp jest droższy o 10 zł i nie ma antishocka. Pierwszy lepiej leży w ręce i fajnie się odbija od ziemi, ale mam wątpliwości czy za jakiś czas ten system mi nie padnie, może więc lepiej wziąć kijki bez amortyzacji? Co mówi Wasze doświadczenie (ja kijki miałem w rękach raptem ze 3 razy, wszystkie bez antishocka, chodziło się przyjemnie, ale może jest jakaś znacząca różnica?).

Kupiłem rozmówki rumuńskie („Jak to powiedzieć po rumuńsku”, no i już na starcie ogromniasty minus! Brakuje zapisu wymowy poszczególnych słów, wyrażeń, są tylko ogólne zasady wymowy) i przewodnik „Góry Fogaraskie i Iezer” z opisami tras, ale nie mam.. nie mam mapy! Dysponuję jedynie tym co znaleźć można w internecie (np. tu albo w tym miejscu), co sprowadzi się pewnie do tego, że będę musiał to wydrukować, bo map papierowych tego regionu dostać w Polsce już nie można (na chwilę obecną). Ratować się będe musiał kupnem na miejscu (ponoć są z tym problemy), albo pozostanie mi nawigacja na podstawie przewodnika i skanów map. Chyba, że ktoś poratuje mnie takową mapką (chętnie odkupię)?

To chyba wszystkie moje wątpliwości natury sprzętowo-dojazdowej, bo jeśli chodzi o powiedzmy, filozofię wyjazdu to jestem w absolutnym poplątaniu i pomieszaniu zmysłów, więcej na ten temat napiszę przed samym wyjazdem w następny piątek…

PS. Autorami fotek są mSkeet (1), bortescristian (2 i 3).
PS. Podobają Wam się te żółciutkie napisy na zdjęciach? Inspirację czerpałem z pomysłu Artura Kurasińskiego autora bloga AK74.

Zobacz również:


O autorze

Tu pojawi się kiedyś jakiś błyskotliwy tekst. Będzie genialny, w kilku krótkich zdaniach opisze osobę autora przedstawiając go w najpiękniejszym świetle idealnego, czerwcowego, słonecznego poranka. Tymczasem jest zima i z kreatywnością u mnie słabiuśko!



28 Responses to Co zabrać ze sobą do Rumunii?

  1. Konrad mówi:

    Cześć

    Fajny pomysł z tym wyjazdem. Sam jedziesz czy z jakąś ekipą?

    Kilka uwag na temat sprzętu:
    – jaki masz śpiwór? jak dla mnie to jest ważniejsze nawet niż namiot, a o tej porze roku w Fogaraszach może być chłodno, zwłaszcza gdzieś wyżej.
    – co do namiotu, to myślę, że raczej weź bivvy, i to chyba ten oddychający. Nie mam co prawda doświadczenia osobiście z takimi cudami, ale jak się rano obudzisz i wszystko w środku będzie mokre od kondensacji, to sam zobaczysz…
    – softshell zamiast zestawu polar + gore – zdecydowanie. Ochrona przed deszczem/wiatrem jest ważniejsze niż ta dodatkowa odrobina insulacji, a przy tym nie musisz tyle tachać na grzbiecie
    – kijki – olej tego antishocka, tylko toto podnosi cenę i może się łatwo zepsuć

    I jeszcze kilka sugestii ode mnie:
    – worki foliowe! Najlepiej różnych rozmiarów i dużo. Słyszałem, że w Rumunii osobliwie często pada a chyba nie chcesz mieć przemoczonego śpiwora, ciuchów itd…
    – rozważ jakiś lekki parasol, najlepiej teleskopowy. W łatwym terenie w deszczu jest idealny.

    Miłej zabawy!

    p.s. A w ogóle to chyba Twój partner z Raidteamu (Petro) jest obeznany z Rumunią jak mało kto, prawda?

  2. Bart mówi:

    Co do namiot – płachta – wg. mnie jak masz wątpliwości co do psychy to raczej namiot, jak chcesz ostro i cały czas napierać to płachta….oddychająca + najtańsza z marketu karimata x 2 szt. no i oczywiście to na czym chcesz spac. Śpiwór !!! to i tak naj naj naj, zaraz po butach i tym podobnych duperelacha. Soft shell czy polar + gore. Dla mnie opcja taka …kupuj w Decathlon polar chyba za 30 zeta + TNF no i tak napieram na spodzie powerstrech z BERI ( doskonałe ustrojstwo )Soft shell dla mnie to takie coś do miasta. Ale sam mam i używam Hard Wear-a, ale na dalsze wyjazdy biorę i to i to + bielizna grubsza i tak napieram od wielu lat. Sprawdza się. Kijki – te anti shoki to szoki ale cenowe, sam używam pierwszych od wielickiego – ciężkie ale toporne jak cep i nie do zdarcia. Sprawa ważna to tani parasol z marketu – jak poprzednik. No i worki – zgadzam się – miałem nawet w Afryce. Co do raków na przody – nie nie nie i jeszcze raz nie. Po pierwsze tracisz równowagę, po drugie szybciej zachaczysz o spodnie – stuptuty, po trzecia to rozwiązanie o dupe r…….. Życie masz jedno więc albo kup porządne raki nawet paskowe, albo rób wycof jak warunki nie puszczą. To jest bardziej na południu więc może nie będzie tak źle. Czekan – ale to chyba nie muszę przypominać.
    Pozdrawiam i czekam na relacje.
    Bart
    ps. ciekawy jestem Twojego zestawu jedzonka i picia.
    pss. podróż do Rumuni jest piękna i pasjonująca – tylko wypić trza umieć. Jak mawiał jeden pajac – ich gościnność bywa nie do wytrzymania !!! Mniam – zjedz koniecznie baraninę z cebulką, do tego samogon – ochhhhhhhhhh.

  3. Kuerti mówi:

    Dzięki za uwagi! 🙂

    Jadę sam, no i zastanawiam się czy na pierwszy wyjazd tak daleko od domu to jest dobry pomysł…

    Zgodnie z Waszymi sugestiami za chwilę zamówię płachtę. Śpiwór zakupiłem w tamtym tygodniu – Marmot Wave III, bydlak ciężki jest, prawie 2kg (a producent podaje 1,5kg…) ale do -5. W domyśle śpiwór 3 sezonowy. Zamiast karimaty biorę alumatę (oszczędność miejsca).

    Boję się zabrać tylko softshella – w razie kilkudniowych deszczy będzie po mnie :/. Będę się zastanawiał (chociaż po zakupie płachty nie wiem czy w ogóle będe miał kasę na polar). Co Wy tak z tym parasolem? Serio się przydaje? Opcjonalnie mogę wziąć taką składaną parasolkę (ale mocniejszy wiatr raz dwa mi ją załatwi).

    Worki, woreczki. Oczywiście biorę, i na rzeczy w razie deszczu i na różniaste odpadki, brudne, przemoczone ciuchy itp.

    Raki. Te, które kupiłem nie są na przód, tylko na śródstopie, co wiele chyba nie zmienia, bo i tak ciężko pewnie będzie w tym utrzymać równowagę…

    Jedzenie i picie. Picie to co będzie – woda + jakieś witaminki (Pluszzz). Jedzenie, wyjdzie mi ok. 2tys kalorii na dzień, wiem że mało, ale więcej nie chce dźwigać. Prowiant pakuję na cały tydzień – każdego dnia będę jadł takie posiłki: zupka chińska/gorący kubek, baton, czekolada, konserwa, musli, chleb tostowy (z konserwą, serem albo kiełbasą). Więcej pomysłów nie mam. Liofizowane dania odpadają – brak środków :/. Macie jakieś pomysły?

    PS. Konik Petro to Ukraina, ale na temat Rumunii również zasięgałem rady u niego 🙂 .
    PS2. Konrad, pochwal się jak Ci poszło na Harpie!

  4. sebas mówi:

    piekna sprawa, full zazdrocha. w rumunii juz prawie lato, ale w gorach sniegu nie braknie, w nocy spodziewaj sie temperatur ponizej zera (w tatrach wciaz temperatury pikuja do -7C), wiec polarek to by ci moim zdaniem nie zaszkodzil dodatkowo. spiwor ‚nieletki’, ale ci sie odplaci.

    tak na marginesie ile wyniesie cie koszt dojazdu? kupujesz bilet laczony czy jakas inna kombinacje? (pytam pod katem planowanego uderzenia na jukraine mtb)

    jakie trudnosci sa na grani Fogaraszy? bez elementow wspinaczkowych?

  5. Kuerti mówi:

    Te dodatki mnie przerażają, bo chcę jechać „jak najlżejszy” 🙂 .

    Z dojazdem to na maxa skomplikowana sprawa. Najpierw kupię bilet do Przemyśla, później busem do Medyki (granica pieszo) i dalej znowu bus do Lwowa, pociąg do Czerniowiec, później kombinacja jak się dostać do Suczawy już na Rumunii, a z Suceavy (Suczawy) na jednym bilecie do Sibiu (Sybina), prawie pod same Fogarasze.

    Wyjazd na samą Ukrainę przy tych kombinacjach wydaję się być ledwie igraszką 🙂 . Więcej na pewno może napisać Petro, może nawet skusiłby się na napisanie małego poradnika pt. „Jak dostać się na Ukrainę?”.

    Ja sam więcej napiszę na ten temat po powrocie.

    A gdzie konkretnie chcesz jechać? Ja pod koniec czerwca znowu planuję obrać kierunek wschodni – tym razem na zawody, Gorgany Race…

  6. Bart mówi:

    Co do jedzenia to ja proponuję smalec w kostkach, po lodzie. Kupujesz takie woreczki na lód ale tylko jest z tych grubych jeden rodzaj i wlewasz szczykawką taką dużą smalec. Jako utrzymanie sytości i kaloryczności dla mnie super. Ja nie ruszam się bez czosnku. Puszki są ciężki – kabanosy są super ale drogie. NO i pemmikan – nie jest dobry ale syty i dobrze trzyma. Co do rumuni i pierwszego wyjazdu – jak kto woli – ale nasze Tatry są piękne i bliżej – a grań Tatr – czapka z głów. Dobra rada – w…….l te raki. Oszczędny to Ty nie jesteś …. kupując Marmota ….ani to dobre ani tanie. Mamy naszego Yetiego lub Małacha i jeszcze firma z nad morza ale nie pamiętam nazwy. Dobre bo polskie. Zabierz dwie karimaty – wieczorem zabierz to wszysko na dwór i prześpij się. Jedna mata w płachcie = prawie nic. 2 maty = więcej niż prawie nic. NIe bież Plusszza bo nic nie wart a waży jak już to zabierz takie żółte tabletki w aptece dla sportowców. Trochę droższe ale dobre a jak nie to soczek malinowy w opakowaniu z plastiku + tabletki centrum.
    Pozdrawiam
    Bart
    ps. Dobrze będzie – trzymaj się!

  7. TomekK mówi:

    Hej
    tak zeby nie zanudzac. Bylem w Rumuni w zeszlego sylwestra, niestety w drodze na Moldoveanu zrobila sie dziura w misce olejowej mojego samochodu i mialem rajd przygodowy zeby wrocic z gor.osobna historia.
    kijki: fizany ok, ale wybierz model, ktorego czesc odpowidzialna za skrecanie (taka nakretka na srubie) jest metalowa. wiekszosc fizanow ma plastikowe i przy mrozie poprostu pekaja. sam mialem taki przydaek.
    raczki turystyczne: ja uzywalem w tatrach jak bylem mlodszy i razem z kijkami zupelnie Ci wystarcza. jezeli w rakach noralmych nie chodzilem wczesniej to w trudnym terenie lepiej sie nie uczyc. Gran fogeraszy w niektorych miejscach jest calkiem konkretna, jezeli beda warunki zimowe to moze byc ciezka przeprawa.
    kurtka:wez koniecznie goretexa! bedzie zlewa to umrzesz w softshelu. ja bym wzial i to i to. nie wazy duzo,a softshel jak zalozysz pod goretex (chociaz sie tak nie robi;) to bedzie wystarczajaco cieplo. najwazniejsza zasada w gorach: „lepiej nosic niz sie prosic”:)
    transport: rozwazales mozliwosc dojazdu przez wegry? nie wiem w sumie czy to mozliwe pociagiem,ale rzeczywiscie przejazd przez Ukraine to uciazliwa sprawa.
    ngt.pl: ja po przeczytaniu kilku recenzji tam juz nie zagladam:). napewno wiele moze byc rzetelnych informacji,a jest tez mnostwo bezuzytecznych recenzji pisanych przez „niedzielnych wycieczkowiczow”.nie chce tu oczywiscie nikogo obrazic.
    mapa:tez sobie drukowalem z neta, daje rade:)

    to powodzenia zycze
    TomekK

    p.s.pochwale sie: dzis przebieglem polmaraton w Genui (www.lamezzadigenova.it) za 1h29min39sek i zajalem 3 miejsce w swojej kategori wiekowej:)) kto by pomyslal:)jestem zajebiscie zadowolony:)

  8. Konrad mówi:

    @Kuerti: Na Harpaganie w ogóle mi nie poszło, z tej przyczyny, że w ogóle nie pojechałem:-D. Noga dalej popsuta, w najbliższej perspektywie mam raczej badania i wizyty u rehabilitantów niż wyrypy na 100K. Bardzo bym chciał wyrobić sie na Rzeźnika, ale to może być marzenie ściętej głowy… (zwłaszcza, że trening biegowy stoi)

    Co do jedzenia, to takie uwagi mam:
    – kaszka dla niemowląt, tylko taka dla możliwie jak najstarszych (najlepiej od 10/12 miesiąca, inne są totalnie niesłodkie). Mieszasz z musli, zalewasz ciepłą wodą i masz genialne żarcie na śniadanie.
    – bakalie. Najprostsza rzecz na świecie – trochę rodzynek, ananasów suszonych, orzechów itd., idealne na podjadanie w czasie dnia.
    – wywal te konserwy,po cholerę masz nosić puszki? zamiast tego weź kabanosy/suszone kiełbasy

    A ten śpiwór to chyba syntetyk, rozumiem? Bo jak na puchówkę to trochę ciężki…

    @Bart: niezły pomysł z tym smalcem, muszę rozważyć na następnym wyjeździe. A pemmikan robisz sam czy kupujesz?

  9. Konrad mówi:

    A, jeszcze jedno.
    Dobra kombinacja na obiad to kuskus + granulat sojowy (wybieraj taki mocno rozdrobniony, bo są różne). Banalnie łatwo się przygotowuje (najpierw gotujesz soję, potem dosypujesz do tego wrzątku kuskus i zostawiasz na kilka minut żeby nasiąknął). Dobre kombo białko + węglowodany, tylko warto dodać jakiś sos „z papierka”, inaczej to jest totalnie bez smaku. Nienajgorsze żarcie, a przy tym lekkie, mało miejsca zajmuje i nie wymaga długich/energochłonnych przygotowań.

  10. Adam mówi:

    Z wyzej wspomnianych bakalii, polecam szczegolnie morele i orzechy wloskie bakalandu. U mnie „w ekipie” jest tez zwyczaj brania puszki ananasow w plastrach, co stanowi delikates u celu podrozy. Aczkolwiek nie polecam ze wzgledu na wage. 😀 A z ciekawosci- jaki masz palnik, bo zbieram info przed ewentualnym zakupem? Aaa i jeszcze jedno pytanko- w jakim plecaku sie wybierasz?

    PS z tymi warunkami zimowymi to serio uwazaj. Pamietam, jak pare sezonow temu, w czerwcu, na 2000 w pasmie Rohaczy brodzilem w krotkim rekawie(sloneczko) po pas w sniegu, a jak nie, to po oblodzonych skalkach. Wcale to nie bylo ani przyjemne ani bezpieczne. I pomyslec,ze w dolinach czerwiec to lato. 😉

  11. hiubi mówi:

    Kumpel rok temu w połowie maja chciał motocyklem przejechać Szosę Transfogaraską. Przyslał mi zdjecie: koniec drogi która urywa się w czterometrowym śnieżnym tunelu. Ciebie też może to spotkać.
    Jeżeli nie masz dokladnej mapy z AKTUALNYM WYKAZEM SCHRONÓW a chyba takiej nie ma nikt to namiot jest absolutnie niezbędny.
    Kijki- jak nie przydały ci sie na rajdach, dajesz radę bez to po jaką cholere ci one? Za mało masz do dźwigania?
    W takich wyjazdach są 2 opcję:
    a)znajdujesz miejsce na bazę i codziennie robisz dobre kilometry na lekko, ale też i podejscia, a na koniec dnia musisz wrócić do bazy.
    b) bierzesz plecak i żarcie na tydzien i przez ten czas masz pełną swobodę wyboru trasy i miejsca noclegu, ale jesteś bardzo wolny i masz ciężkiego garba. Wybór należy do ciebie.

  12. TomekK mówi:

    Hiubi, kijki sa wlasie po to zeby odciazyc kregoslup, kolana, stawy w czasie dźwigania wora. Bardziej sie w takiej wyprawie przydadza niż na rajdach. mozna i bez,ale o zdrowie chodzi:)

  13. Adam mówi:

    Hiubi, moim zupelnie skromnym zdaniem, kije trekingowe sa niezbedne albo raczej niezastapione w sytuacji Kuertiego, czyli przy 1- ciezkim plecaku i 2- mozliwym nawet glebokim sniegu. Warto niesc dodatkowy kilogram po to, zeby miec wieksze tempo, mniej meczyc nogi, byc stabilniejszym na glebie i w ogole utrzymywac rownowage w sniegu.

    Kuerti, ile przewidujesz, ze Twoj ekwipunek bedzie wazyl w calosci?

  14. wiktor mówi:

    zerknij na filmik i datę szczerze to nie sądzę, aby się wiele zmieniło http://www.protv.ro/filme/risc-mare-de-avalanse-in-muntii-fagaras.html?id_file=49932#49932

    Bâlea Lac będziesz mijał napewno więc z całym szacunkiem ale Twoje wyposażenie zimowe jest do dupy. Zima tam trzyma długo i obawiam się, że bez raków, czekana i sporej dawki zimowego doświadczenia może być ciężko. To co sprawia, że w lecie w tych górach leje w zimie częstuje bardzo dużą ilością śniegu, które b. długo zalegają.

    Nie wiem jak w paśmie Piatra craiului ale jeśli leży śnieg a pewnie leży to przy tamtejszych podejściach raczej możesz o nim zapomnieć.

    Co do transportu nie martw się w pociągu z Lwowa do Czerniowic można bez obaw spać więc nie powinieneś być bardzo zmęczony.

    Pozdrawiam Wiktor – w Rumunii byłem 2 lata temu.

  15. Kuerti mówi:

    Witaj Wiktor na blogu i dzięki za ostrzeżenie!

    Hmm.. No i co ja biedny mam teraz począć? Przecież nie zrezygnuję w ostatniej chwili. Śniegu się obwiam, ale nie boję, lubię ryzyko, ale w granicach rozsądku – jeśli warunki będą naprawdę złe nie będę strugał twardziela. Zwłaszcza, że muszę się zgodzić z Wiktorem, moje wyposażenie zimowe (doświadczenie również…) jest do dupy.

    Kijki oczywiście wezmę, inaczej nie wyobrażam sobie napierania w górach. Na rajdach również się przydają – przykladem ostatni BWC, gdzie bez kijków ciężko byłoby na tym 60 km treku po Beskidzie Sądeckim.

    Plecak będzie ważył ok. 15kg, dokladne dane podam po powrocie, poważyłem wszystko 🙂 . Jeśli chodzi i śpiwór to Małachowski miał podzielone opinie, bałem się ryzykować, więc.. więc wząłem mało sprawdzonego Marmota.. No ale już za późno.

    Dzięki za rady „prowiantowe”, zastosuję się do nich.

    Dojazdu przez Węgry nie rozważałem, jakoś od razu uczepiłem się Ukrainy. Ale również istnieje taka możliwość, i również wymaga sporo zachodu. Najłatwiej byłoby jechać samochodem – o ile mieszkabym gdzieś na południu 😉 .

    Idę z calym dobytkiem na plecach, opcji z bazą nawet nie bralem pod uwagę. Jak przygoda to na całego!

    Uff, sporo tych Waszych komentarzy 🙂 . Chyba odpowiedziałem na wszystkie pytania? Jeśli nie to pytajcie, odpowiem. Jeszcze na koniec tylko dodam, że jeślifaktycznie będzie ciężko, zbyt niebezpiecznie to w gory nie będę się pchał, jest przecież tyle fajnych miejsc do zobaczenia na Rumunii (dlaczego sam w to nie wierzę?). Pozdrawiam!

  16. Kuerti mówi:

    Jeszcze tylko odpowiem Adamowi:

    Używam palnika Karrimora – 100 Trail Classic – a raczej zdarza mi się sporadycznie używać, ostatni i zarazme pierwszy raz jakieś 3 lata temu w Bieszczadach. Więcej napiszę po powrocie z Rumunii, będzie okazja trochę go przetestować.

  17. Kondziorek mówi:

    Witam!
    Pewnie potrzebne Ci to nie będzie, ale myślę, że dobrze wiedzieć o takiej ewentualności. Otóż, jeśli będziesz miał jakiś problem z transportem z powrotem( kasa, inne nieprzewidziane problemy), warto tam uderzyć przy granicy na parkingi TIRów i poszukać jakiegoś na polskich blachach – kilka lat temu tracąc 2 noce na przejście przez granicę( niektóre przejścia były czynne tylko dla obywateli Rumunii i Węgier) uderzyliśmy do kierowców TIRów z Polski i w 10 minut udało się za free załatwić transport do Polski w kilka godzin dla 10 osób :-).

    Co do Piatra Craiului, to faktycznie jest to nieźle eksponowane pasmo. Biorąc pod uwagę, że wchodzić, lub schodzić będziesz północnymi stokami – śnieg murowany, a i bez śniegu trzeba tam bardzo uważać.

    Powodzenia!

  18. Adam mówi:

    No no, ladniutka ta Pani Prezenter rumuńska. :))
    Jesli to sa zdjecia z 11 kwietnia, to moze powinienes pomyslec o fokach albo chociaz rakietach, co Kuerti?:D Jeszcze gdybys mogl napisac w jaki plecak sie pakujesz, bylbym wdzieczny. 🙂 15 kilo- niezly wynik jak na tyle sprzetu i zarcia.
    A lawiny, to jedyna ale niestety ogromna lipa chodzenia po gorach zima… 🙁
    Pzdr- bedzie dobrze i oby do przodu! 😀

  19. sebas mówi:

    nie daj sie zniechecic komentarzom 😉 napieraj!! warunki tak naprawde ocenic bedziesz mogl dopiero na miejscu (slonce, deszcz, temp. moze zmienic bardzo sytuacje w przeciagu tygodnia). badz „elastico”; moze sie faktycznie okazac tak jak sugerowal Hiubi, ze lepszym rozwiazaniem bedzie znalezienie jednej albo dwoch baz i stamtad uderzanie w trasy. ale jesli warunki beda ok, probuj graniowki.

    co do UA, nie mam sprecyzowanych planow. najpierw bieszczady wschodnie na przetarcie. teren wyglada ciekawie (pod katem mtb). potem moze swidowiec i cos w okolicy. moze maramuresz..?

  20. Adam mówi:

    Panowie, zupelny offtopic, za co przepraszam, ale musze sie Wam pochwalic dokonaniami fotograficznymi i medialnymi: http://www.tvn24.pl/-1,1546878,wiadomosc.html

    3 zdjecia sa mojego autorstwa. Ladny mamy dziki zachod na Slasku, co? Prawie jak stada bizonow…
    😀

    jeszcze raz pozdro i sorry za offtop!

    PS Nikt tu Kuertiego nie probuje zniechecic.
    Wszystko po to, zeby sie Chlopu nic nie stalo. 🙂

  21. hiubi mówi:

    Plecak 15kg robi wrażenie, bo na taki wyjazd latem nie spotkalem sie z przypadkiem aby ważył mniej niż 20, a zimą 25. Robi wrażenie ale i budzi niepokój.
    2 dni z Wolina w Fogarasze to też mocny wynik. Może się zdarzyc że zajmie ci to dzień więcej. Trochę marudzę, ale nie przejmuj sie tylko rób swoje. powodzenia.
    Sebas- jak chcesz robić ukraińskie marmarosze to tracisz dzień na załatwienie zezwoleń. Od PIM do Stoha są potrzebne z dwoch strażnic. Oprócz czasu tracisz też kasę na łapówki (jak komandir ma zły humor) albo koncepcję (jak komandir ma bardzo zły humor i zezwolenia nie da).

  22. Kuerti mówi:

    Zapomniałem pogratulować Tomkowi świetnego wyniku, połamać 1,5h w półmaratonie to już konkretny wynik, gratki!

    Adam, podeślij czasem jakieś fotki, jak z Ciebie taki reporter 🙂 .

    Obejrzałem wreszcie ten filmik podesłany przez Wiktora, robi wrażenie… Po rozmowie z Petro stwierdziłem, że nie ma sensu rezygnować, najlepiej będzie pojechać na miejsce i zobaczyć jak sytuacja wygląda, na pewno spróbuje wejść na górę, jeśli sytuacja będzie zbyt niebezpiecznie to robię korektę planu i jadę w Bucegi, a przy okazji pozwiedzam nieco (Braszów, Rasnov, Sigishoara). Może spróbuje zaatakować ten Iezer, a Piatra Craiului chyba odpuszczę sobie w ogóle – dzięki Kondziorek za info.

    Czy 15kg to mało? Nie wydaję mi się. Po powrocie wrzucę listę sprzętu i sobie podyskutujemy co można było wyrzucić, a co lepiej brać na kolejne wyjazdy. Wszystkie rzeczy pakuję w Wolfganga Wędrowca 70l, świetny plecak! Opcja z 35l spaliła na panewce, sam śpiwór zajmuje 75% miejsca 😉 .

    Jeszcze jeśli chodzi o dojazd, zdaje sobie sprawę, że dokładnego czasu dojazdu nie jestem w stanie przewidzieć, dlatego mam trochę zapasu.

    Sebas dzięki za komentarz, powoli zacząłem się zastanawiać czy lepiej nie przełożyć tego wyjazdu na później…

  23. Adam mówi:

    Kuerti, 15kg to jest super malo! Mnie sie nigdy ponizej 18 nie udalo zejsc latem na treking z zarciem i namiotem… A ostatnio zima taszczylem wora 26kg, bo mialem caly namiot 4 osobowy+ mokry z blota arbeitanzug z jaskini- nie polecam. 😀

    Ogolnie, to szybciej byloby, gdybysmy sie zamienili imprezami, bo Ty sie musisz z polnocy tluc na poludniowy wschod, a ja odwrotnie- z poludnia na polnocny zachod… Bede kibicowal Twojej eskapadzie bujajac sie na falach i rzygajac przez burte gdzies miedzy Polska, Niemcami, Szwecja i Dania. 😀 Takze niewiadomo co gorsze. 😀
    Ale ostatecznie- przynajmniej bedzie co wnukom opowiadac. 😉
    Kumpel, ktory jechal w Kaukaz mowi, ze w pociagu na trzezwo jest ciezko, ale za to wódka w cenie wody i laski ladne. 😀
    Pzdr

  24. sebas mówi:

    Dzieki Hiubi za info. Kuerti, przesledz alipnet.org (jest wersja eng).

    ESTIMAREA RISCULUI DE AVALANSA :
    In Fagaras: risc mare (4)
    In Bucegi la altitudini de peste 1800 m: risc insemnat (3)
    In Bucegi la altitudini mai mici de 1800 m si in Masivul Postavaru: risc moderat (2)

    TENDINTA RISCULUI DE AVALANSA pentru urmatoarele 2 zile:
    In Muntii Fagaras si Muntii Bucegi: risc insemnat (3)
    In Masivul Postavaru: risc moderat (2)
    mtg. Udo Reckerth

    — na razie w Fogaraszach wysoki 4 st. zagr. lawinowego (tendencja w najblizszych 2tyg – obnizenie do 3st.zagr). W Bucegi powyzej 1800m npm obecnie 3st, powinien spasc do 2. Masyw Postavaru st. zagr.2.

    — sniegu deko wiecej niz w Tatrach, 243 cm la Balea-Lac, 175 cm la Vf. Omu, 76 cm la Postavaru

  25. sebas mówi:

    ps. lepszym wyjsciem bedzie chyba nastawienie sie jednak na znalezienie bazy i codzienne trasy.

  26. Mały mówi:

    No Kuerti – widzę, że po raz drugi uderzamy w to samo miejsce w przybliżonym czasie. Ja wyjeżdżam w sobotę wieczorem lub w niedzielę z samego rana. Zima na pewno nas tam zastanie… Moim ulubionym kierunkiem jest Ukraina, ale trza było coś w końcu zmienić. Zapisz sobie w razie „W” mój telefon – prawdopodobnie będziemy działać w tym samym terenie. Mapy mam kupione w Rumuni, przewodniki w Polsce. Te do wydruku co podawałeś są OK. Powinny wystarczyć, ale polecam kupno na miejscu – powinieneś dostać coś porządnego. Zgadam się z każdym słowem z Wiktorem, ale musisz pojechać i zobaczyć to na własne oczy… Mam nadzieję, że nie będziesz właził „na siłę” tam latem jest ciężko a co dopiero teraz gdzie ten cały śnieg schodzi w dół. Oczywiście nie zniechęcam Cię 🙂 Jedź zobacz jak jest, poczuj ten smak przygody – tylko bądź rozsądny – to nie AR…
    Pozdro

  27. Kuerti mówi:

    Adam, a mi się wydaję, że to nadal bardzo dużo 🙂 . Pływania Ci nie zazdroszczę, nie lubię wody, zdecydowanie wolę góry! Tak czy inaczej dobrej zabawy!

    Sebas, dzięki za info. Tak jak mówił mi Petro, najgrosze jest to, że ten śnieg jest zupełnie niestabilny i nie wiadomo kiedy poleci.. Tego właśnie obawiam się najbardziej.

    Mały, no proszę, widać mamy podobną „fantazję” ;). Podeślij mi swój nr. tel, kiedyś tam zmieniałeś i mi chyba nie podałeś nowego. Gdzie dokładnie jedziecie?

    Dokładnie, trzeba pojechać tam i zobaczyć to na własne oczy – na miejscu najlepiej będzie ocenić niebezpieczeństwo. Mam w sobie coś z ryzykanta, ale zdaje sobie sprawę, że to nie AR i nie chodzi o jakiś wynik. Liczy się to, żeby mieć co poopowiadać w domu (albo na blogu 😉 ), tylko żeby móc opowiadać trzeba wrócić…

    Aha, jeszcze w sprawie map, jak to jest z nimi? Słyszałem, że tam w Rumunii są problemy z dostaniem map?

  28. RL mówi:

    Kiedys chodziłem na kiepskim xero Fogaraszy ale teraz nie ma już problemu z mapami.

    Z kart historii: trasą Czerniwce – Suczawa ewakuował się sztab Rydza-Śmigłego. Podobno na granicy rumuńskiej sporo oficerów popełniło samobójstwo. Rumunia była wtedy krajem neutralnym, mieliśmy z nią dobre stosunki, w ich wojsku latały nasze „Łosie”. Potem weszli tam Niemcy myśląc o ropie w Ploeszti.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back to Top ↑
  • TUTAJ PRACUJĘ

  • FACEBOOK

  • OSTATNIE KOMENTARZE

    • Avatar użytkownikaRobbieSup https://pizdeishn.com/classic/365-goryachie-prikosnoveniya.html - Жесткие эро истории, Лучшие секс истории – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaGryHazardowe Gorąco polecam tę książkę. Bardzo pomocne są metosy wysyłku. – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaAnka Interesująca książka, dzięki za fajny artykuł wiem już co szukać w księgarni. pozdrawiam – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaKrzysztof ze wsi Świetny start, wielkie gratulacje!!! – WIĘCEJ
    • Older »
  • INSTAGRAM

    No images found!
    Try some other hashtag or username
  • ARCHIWA