Adventure Racing no image

Opublikowany 13 grudnia 2007 | autor Grzegorz Łuczko

5

Trenuj w górach!

Bieg

Kuerti: Od jutra miałem siedzieć w Tatrach. Miałem, bo siedzę właśnie przed komputerem i weekend spędze w domu. Za szybko zacząłem treningi po Darżlubie, następstwem tego była kilkudniowa przerwa. Dopiero dziś czuję, że wracam do pełni sił, do tego czasu byłem nieco rozbity i ostatecznie zrezygnowałem z wyjazdu. Jednak co się odwlecze… więc za jakiś czas na pewno wybędę na wysokości. Tymczasem mam dla Was mały tekścik Artura Kurka (który w tej chwili napiera gdzieś u szejków na pustyni 😉 . Do boju Speleo!) o jego treningu w górach na tydzień przed Mistrzostwami Świata we Francji w 2005 roku. Miłego czytania!

Artur Kurek: Jako, że związany jestem z górami odkąd pamiętam, staram się tam także trenować. Rzadko w związku z tym bywam tam turystycznie, poszukuję raczej miejsc odosobnionych, żeby rodzinnie pospacerować, a potem jeszcze potrenować. W Polsce świetnie biega się po górach bo są łagodne, nie za strome.
W 2005 przygotowując się ARWC we Francji miałem w perspektywie rajd 600 km o przewyższeniu 24 km, po Alpach. Trzeba było się jakoś zaaklimatywać do wysokości i jeszcze przyzwyczaić nogi do ciągłego podchodzenia i schodzenia po stromych stokach albo skałach. Wybrałem się więc w Tatry Wysokie na sobotę-niedzielę tydzień przed startem.

fot. Dino Olivieri

W piątek wieczorem zajechałem na Łysą Polanę, poszedłem do szałasu tuż pod Mokiem i przespałem 3 godziny w śpiworze pod wiatą. Ok. 5.00 spakowałem walizkę i pobiegłem w stronę Rysów. Chyba ok. 8-8.30 położyłem sie na szczycie na 2 godzinki spania w śpiworku. Potem zbiegłem w dół i ok. 4-5 godzin szybkim marszem zwiedzałem Tatry Słowackie. Gdzieś na szczycie ponad 2300 znowu pospałem 2 godzinki, zjadłem co miałem i pobiegłem z powrotem na Rysy do schroniska. Podjadłem i popiłem pyfkiem, potem pośpiewałem i pospałem. To był dla mnie szczególny nocleg – ważne, że powyżej 2000 m. Starałem się przebywać jak najdłużej na wysokości pow. 2000 m.

W niedzielę pobiegłem na Rysy i w dół do Stawu, potem na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem i z powrotem do Stawu, do Moka i na Wrota Chałubińskiego, tam ok. 1 godziny z przekąską, potem na Szpiglasowy Wierch, gdzie 2 godzinki spałem (lubię sobie pospać) w śpiworku i do Starej Roztoki na pstrąga albo kiełbachę (lubię dobrze zjeść), nie pamiętam.

Wrażenia pozytywne, tylko mięśnie mnie bolały: w poniedziałek i wtorek siedziałem w dżakuzi na zmianę z sauną, przestraszony, że nie wyzdrowieję do soboty. Jeszcze we czwartek ledwo chodziłem, ale w piątek pakując klamoty na start w Annecy czułem, że jest ok, nawet chciało mi się pobiegać. Taki trening specjalistyczny pod konkretne zawody. Nie polecam takich pomysłów tuż przed zawodami bo grozi to kontuzją i brakiem czasu na jej zaleczenie.

Kuerti: Robił ktoś podobne treningi przed zawodami? Ja się przyznam, że marzy mi się takie małe zgrupowanko przed jakimś ważnym startem. Pamiętam, że przed BWC w 2006 roku przyjechałem do bazy już w niedzielę (start był w czwartek), pochodziłem trochę po górach, potrenowałem napieranie w rakietach śnieżnych (piękna sprawa!) i może dzięki temu zajmowaliśmy 2 miejsce po pierwszym etapie (30 kilometrowy trek po Karkonoszach) na trasie speed? Inna sprawa, że później przyszedł rower i wszystko się popsuło. Defekty, awarie, a na koniec zgubiłem kolegę z zespołu na 6 godzin! Jednym słowem mój najbardziej zwariowany start!

PS. Autorem „górzastej” fotki jest Dino Olivieri.


O autorze

Tu pojawi się kiedyś jakiś błyskotliwy tekst. Będzie genialny, w kilku krótkich zdaniach opisze osobę autora przedstawiając go w najpiękniejszym świetle idealnego, czerwcowego, słonecznego poranka. Tymczasem jest zima i z kreatywnością u mnie słabiuśko!



5 Responses to Trenuj w górach!

  1. Konrad mówi:

    Super sprawa!
    W sumie taki trening nawet sam w sobie jest przyjemny a do tego na pewno bardzo wiele daje, jesli chodzi o przygotowanie do zawodow.
    Idea zgrupowania przed rajdem – zdecydowanie popieram. To kiedy?

  2. sebas mówi:

    nie powiem, ladna dwudnioweczka!!

  3. Kuerti mówi:

    Zgrupowanie? Może przed BWC?

    Chętnie wybrałbym się na tydzień w górki. Możliwe, że pojadę na obóz biegówkowy z Piotrkiem Kłosowiczem jakoś tak w lutym. Piotrek jak to przeczyta to pewnie dopisze szczegóły, może udałoby się zrobić z tego jakiś mały zjazd rajdowców?

    Raidteam możliwe, że pojawi się w pełnym składzie.

  4. Misiek mówi:

    Mógłbyś coś o tym obozie biegówkowym powiedzieć?

  5. Kuerti mówi:

    Piotrek napisał mi coś takiego:

    „(…)być może w ferie zimowe będę współprowadził obóz zimowy dla kursu przewodnickiego, przemyśl, może miałbyś wtedy czas i ochotę. Trochę się można nauczyć. Trwa to około tygodnia, obóz jest na biegówkach, większość łoi na gównianym używanym sprzęcie i dopiero na miejscu uczą się jeździć (a raczej chodzić).”

    Ferie zimowe to pewnie okolice lutego, jeśli startujesz na BWC to będzie jak znalazł. Wypytam się go dokładniej, ale to dopiero za kilka dni, chyba że do tego czasu Piotrek zawita na pk4.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back to Top ↑
  • TUTAJ PRACUJĘ

  • FACEBOOK

  • OSTATNIE KOMENTARZE

    • Avatar użytkownikaGryHazardowe Gorąco polecam tę książkę. Bardzo pomocne są metosy wysyłku. – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaAnka Interesująca książka, dzięki za fajny artykuł wiem już co szukać w księgarni. pozdrawiam – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaKrzysztof ze wsi Świetny start, wielkie gratulacje!!! – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaBorman Co to jest Power Bomba? – WIĘCEJ
    • Older »
  • INSTAGRAM

    No images found!
    Try some other hashtag or username
  • ARCHIWA