Adventure Racing no image

Opublikowany 23 września 2007 | autor Grzegorz Łuczko

17

Pakujemy się na setkę! Cz.1

WSTĘP

100km to dystans honorny, jak honorny przekonujemy się o tym po kilkunastu godzinach napierania gdy dosłownie wszystko stara się nas o tym przekonać. Odkrywamy istnienie mięśni, o których wcześniej nie mieliśmy bladego pojęcia, stopy to jedna wielka miazga, wszystko nas boli i obciera, a na domiar złego ten przeklęty plecak waży chyba z tone!

Nie pomogę Wam przygotować się do zawodów, nie przebiegnę za Was dziesiątek kilometrów, ale mogę na bazie własnego skromnego doświadczenia przygotować Wasz ubiór oraz plecak tak żeby zawierały tylko te najpotrzebniejsze elementy. Zacznijmy właśnie od tego pierwszego.

Nie ma złej pogody, zły może być co najwyżej ubiór. Generalnie zasada jest prosta – na całej trasie musimy „pławić” się w komforcie termicznym. Nie może być nam za gorąco, za zimno, musimy być przygotowani na deszcz i podmuchy wiatru. Jednym słowem musimy być odporni na każde warunki z jakimi przyjdzie się nam zmierzyć. Zasada druga, cały ten nasz majdan nie może ważyć tyle co plecak na 2 tygodniową wyprawę w góry.

New Balance


BUTY

Najważniejsze są buty! To absolutna podstawa. Kilka porad ogólnych. But musi być „przestronny”. Buty dopasowane na styk to samobójstwo, stopa podczas wielogodzinnego wysiłku strasznie puchnie. Rozsądnie będzie zabrać ze sobą but conajmniej o numer albo nawet i dwa większy. Palce muszą mieć sporo luzu, luzu którego będzie sukcesywnie ubywać. Dalej. Zanim rączo ruszymy na zawody obuwie najpierw musimy rozbiegać/rozchodzić. Najlepiej jeśli startujemy w kilkumiesięcznym sprzęcie, wiemy już jak się sprawuje, czy nas nie obcierają itp.

Wysokie buty za kostkę, wojskowe opinacze – spadać! Najlepiej sprawdzą się jakieś trialowe adidasy do biegania, ewentualnie niskie trekingi. W przypadku oberwania chmury nie ujdzie nam na sucho ten wybór ale profity z korzystania z niskich butów przeważają nad komfortem jaki w deszcz zapewniają wysokie trekingi. Jak wszystko co tutaj czytasz nie jest to absolutna prawda objawiona, masz sprawdzone wysokie buty, które nieraz się sprawdziły? Załóż je, ale na własną odpowiedzialność, ja dalej będę uważał, że 100km i kilkanaście/kilkadziesiąt godzin napierania w wysokich butach to mordęga dla stóp. Jeśli setkę pokonujemy w pętlach (np. Harpagan) to dobrym pomysłem jest zabranie dwóch par. Jedne zostawiamy w bazie na drugą pętle. Idealnie jeśli ta druga para butów jest nieco większa.

Jak buty to i skarpety. Napieranie w mokrych butach to pewne odciski. Zmiana skarpet może nieco przystopować ten proces. Osobiście używam skarpet z coolmaxu. Zwykle biorę 4 pary. Drugą parę zmieniam po 50 kilometrach. 2 dodatkowe pary przewidziane są na atrakcje typu, „bieg przez bagno”, „trawers strumyka”, „ranne bieganie po rosie” i tym podobne przyjemności. Zwykle szkoda nam czasu na zmianę skarpet, ale to naprawdę pomaga. Warto stracić 2 minuty żeby później albo zupełnie pokonać odciski albo przynajmniej odwlec w czasie ich pojawienie się.

NOGI

Teraz zasadnicza część ubioru. Ubieramy się tak aby w miarę możliwości cały dystans pokonać bez zbędnego żonglowania ciuchami, czyli ubieramy się na cebulkę. Obok odcisków na stopach najpoważniejszym zagrożeniem dla naszego ciała z serii obrażeń mechanicznych są otarte pachwiny. Przeżyłem to już kilka razy i nie mam ochoty na więcej! Co więc nałożyć na siebie, żeby temu zapobiec? Bokserki, najlepiej z oddychającego materiału. Chociaż na upartego może być i bawełna, ale bawełna w sporcie jest zupełnie niepraktyczna jak pewnie dobrze wiecie. Osobiście biegam w bokserkach Crafta (6 kanałowy coolmax), polecam!

Kończąc wątek „nożny”. Na bokserki zakładamy albo cienkie leginsy, albo spodnie typu „Dobsom”. Oczarowany jestem tymi ostatnimi, to po prostu idealne spodnie do biegania, jazdy na rowerze i tym podobnych szaleństw. „Dobsomy” są niesamowicie lekkie, co prawda przemakają w jednej chwili, ale schną w dwie. Nie krępują ruchów, nie ciążą mokre i w przeciwieństwie do leginsów wygląda się w nich mniej kosmicznie, co dla niektórych może być zaletą. Stanowczo odradzam bojówki i tym podobne spodnie. Przerabiałem to na własnej skórze, przy szybkim napieraniu po prostu są niepraktyczne.

KORPUS

Idziemy w górę. Na korpus zakładamy koszulkę z krótkim rękawem, oczywiście oddychającą. Na koszulkę nakładamy cienki polar/golf. Polar 100 i okolice. Idealny do biegania czy też szybkiego marszu. Dobrze jeśli ma zamek, nie koniecznie na całej długości. Dobra wentylacja to podstawa. Przy biegu możemy go nieco rozpiąć, natomiast gdy zrobi się nieco zimniej, albo przejdziemy do marszu zapinamy zamek. W tym zestawie możemy pokonać w zasadzie całą trasę. Zmarźluchy niech zaopatrzą się w cieplejszą koszulkę (np. jakąś polarową), albo grubszy polar.

DODATKI

W przypadku załamania pogody albo po prostu z powodu zimna (zwykle nad ranem ok. godziny 4-5 robi się naprawdę rześko) warto w plecaku mieć kilka przydatnych na tą okoliczność rzeczy. Na pierwszy ogień idzie kurtka. Lekka przeciwwiatrowa i przeciwdeszczowa. Najlepszy byłby jakiś gore-tex typu paclite. Do tej pory radziłem sobie ze zwykłymi wiatrówkami i dopiero przymierzam się do zakupu jakiejś technicznej (i diablo drogiej!) kurtki. Grunt, żeby kurtka była lekka i chroniła przed deszczem/wiatrem. Niekoniecznie w tej kolejności 😉 .

Gdzieś pod ręką warto mieć też czapkę/opaskę albo lepiej to COŚ zwane buffem. Kapitalna sprawa, czapka, opaska, kominiarka w jednym. Naprawdę polecam! W przypadku mrozów i innych spadków temperatury warto mieć przy sobie również rękawiczki.

UWAGI KOŃCOWE

No i to byłoby na tyle jeśli chodzi o ubiór. W przyszłym tygodniu część druga! Kilka uwag na sam koniec.

  • Powyższe zestawienie dotyczy sezonu wiosenno-jesiennego. Oczywiście po wprowadzeniu kilku poprawek nadaje się do zastosowania przez resztę roku.
  • Poradnik skierowany jest do „orientalistów”, biegacze asfaltowych setek przygotowują się nieco inaczej.
  • Ze zrozumiałych względów porady odnoszą się ubioru dla facetów, jeśli jakaś pani chciałaby dopisać odpowiednie uwagi z chęcią je zamieszcze.
  • Jeśli nie jesteś kobietą a mimo to masz jakieś uwagi do tekstu, dodałbyś/zmienił coś to tradycyjnie zapraszam do komentowania lub też wysłania listu na adres kuerti (at) grzegorz-luczko.pl. Pamiętajcie, że moje zdanie nie jest tym jedynym, jeśli startujesz w innej „konfiguracji” i to się sprawdza to znaczy, że masz rację. Podziel się swoją koncepcją!


O autorze

Tu pojawi się kiedyś jakiś błyskotliwy tekst. Będzie genialny, w kilku krótkich zdaniach opisze osobę autora przedstawiając go w najpiękniejszym świetle idealnego, czerwcowego, słonecznego poranka. Tymczasem jest zima i z kreatywnością u mnie słabiuśko!



17 Responses to Pakujemy się na setkę! Cz.1

  1. radecki.m mówi:

    Warto zabrać także rękawiczki, mi przydały się na H33, a i czapka również o której napisałeś 🙂

  2. Krzysztof mówi:

    Obtarciom pachwin zapobiega rewelacyjny specyfik dla niemowląt pod nazwą Sudocrem. Jak się tym dobrze nasmarujesz, to możesz startować nawet w koronkowych stringach 🙂

  3. Kuerti mówi:

    Krzysztof,

    Ci, ci, cicho! O tym miało być w drugiej części 😉 . Osobiście na codzień nie noszę bokserek, bo ich po prostu nie lubię, ale na zawodach zestaw sudocream + bokserki czyni cuda 🙂 .

  4. Cahirro mówi:

    Te Dobsomy starczają? Wydaję się być nieprzystosowane do chłodu… Ale może się mylę;) Dodam, że podbiegam raczej rzadko – preferuję (i tylko w sumie do tego na dłuższą metę jestem zdolny) szybki marsz.

    I co do butów… Mam problem:) Przy długim chodzeniu/bieganiu zawsze – w każdych butach (nawet w żelowych asicsach) niemiłosiernie boli mnie część stopy pokazana na poniższej stronie między kośćmi 4 i 5 🙂 http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Foot.png (tj. część, w której palce „wchodzą” w stopę (studiuję gegrę nie medycynę;)).
    Na ostatnim harpaganie musiałem zrezygnować z drugiej pętli z powodu okropnego, przeszywającego bólu:/ Myślicie, że pomogą wkładki – też żelowe? A może poradzicie coś innego?:)

    I bardzo dziękuję za artykuł:)

  5. Kuerti mówi:

    W Dobsomach na przykład robiłem Zimowy Marsz wokół Wyspy Wolin, był styczeń, był śnieg i było zimmno, ale sporo podbiegałem. Przy samym marszu Dobsomy mogą faktycznie być za zimne, napisałem również o leginsach, co prawda nie wiele, ale jest wzmianka.

    Nie ma sensu zakładać ocieplanych getrów (chyba, że pogoda będzie naprawdę paskudna), powinny wystarczyć cienkie, a w plecaku Dobsomy (na „specjalne” okazje), moim zdaniem zestaw idealny.

    Co do butów,

    Ciężko mi coś powiedzieć, nigdy nie spotkałem się takim problemem. Może to problem ze zbyt wąskimi butami? Masz szeroką stopę? Może po prostu stopa nie ma miejsca i obciera o but. Zobacz też podeszwy adidasów, zwykle jest tak, że jedna strona jest bardziej starta. Teraz będę ostro kombinował 😉 – może właśnie stawiasz w ten sposób stopę, że dociskasz ją do prawego boku, a tam z kolei masz mało miejsca i stąd kontuzja.

    Ale wykombinowałem 😉 .

    Chyba, że to coś z kością? Może warto byłoby udać się do lekarza na jakieś prześwietlenie? Ok, już więcej nie wymyślę, może ktoś inny miał podobny problem i zna odpowiedź.

  6. Jarek mówi:

    Same Dobsomy to rozwiązanie raczej dla biegających. Ja z drugiej strony przeszedłem zimowo-nocny rajd (ok. 35 km) w leginsach Dobsoma + spodniach Dobsoma. Zestaw okazał się rewelacyjny i w sumie niedrogi (całość to koszt ok. 150 pln). Także jeśli będzie zimno – to polecam to rozwiązanie. Spodnie Dobsoma są rzeczywiście rewelacyjne, ale bieganie w nich zimą to chyba rzeźnia ;-). Ja jestem zmarźlakiem i tego sobie nie wyobrażam.
    Pozdrawiam

  7. Jarek mówi:

    Acha – jeszcze jedno.
    Czy zamiast polaru nie lepszy byłby jakiś windstoper? Moje doświadczenie z pieszymi rajdami ogranicza się do jednego marszu zimowo-nocnego. Na górę założyłem koszulkę z coolmaxu alpinusa + bluzę poliestrową (rowerową) + bardzo cienką kurtkę z windstopperem (też rowerową – membrana była tylko z przodu) i było mi super.
    Pozdrawiam

  8. Kuerti mówi:

    Jarek, dzięki za cenne uwagi.

    Co do tego windstoppera, artykuł pisałem na podstawie własnych doświadczeń, a że nie nie miałem okazji napierać jeszcze w windstopperze to zabrakło dla niego miejsca. Ale faktycznie masz rację. Koszulka + bluza windstopperowa to lepszy zestaw niż koszulka + polar. Deszcz pada znowu nie tak często, częściej jesteśmy narażeni na wiatr. A jak popada mocniej to w plecaku mamy przecież kurtkę.

    Dzięki wszystkim za komentarze, poczekam jeszcze kilka dni i w oparciu o to, co wspólnie tutaj „wykomentowaliśmy” wprowadzę poprawki do tekstu. Zwłaszcza podział na dwa typy zestawów, dla mocno napierających (sporo podbiegania) jak i tylko maszerujących.

  9. Tomasz mówi:

    Witam!
    Nie odbiegnę od waszych doświadczeń z ubiorem jeśli powiem że od 1,5 roku również katuję Dobsoma. Podobnie jak u Jarka dół to leginsy i spodnie Dobsoma, góra to cieńka bluza do biegania Kalenji i na to R90 – zestaw jak dla mnie na każdą pogodę. Na tyłku tanie niemarkowe bokserki (nigdy nie miałem problemów z obcierką, choć Sudokrem noszę zawsze w plecaku), na nogach skarpety Quechua i kilka par w plecaku, koszulki tej samej firmy, obowiązkowa czapa na głowie – Satila do biegania (nawet jak jest ciepło, mam wrażliwą czachę), rękawiczki gorszego sortu. Buty to Salomony Xa Comp 2 lub Xa Pro 3d, plecak Deuter Speed Lite 20l i to cały zestaw który sprawdza się nie tylko na rajdach. Blisko dwa lata użytkowania i dalej pozostaję przy sprawdzonych rozwiązaniach.
    Pozdrawiam i czekam na następne artykuły – może coś o treningu?

  10. Kuerti mówi:

    Cześć Tomek,

    A co konkretnie chciałbyś przeczytać o treningu? Pod ultra biegi, rajdy?

    Po prawej stronie masz linki do kategorii, jest tam też również dział „trening”, co prawda to raczej zbiór luźnych wpisów o moich codziennych treningach niż jakiś pełnoprawny artykuł, czy też poradnik.

    Generalnie temat jest ciężki, a ja sam nie czuję się jakimś autorytetem żeby napisać taki poradnik. Co najwyżej mogę napisać jak ja trenuje, a czy to jest skuteczne? Zobaczymy na Harpie za miesiąc.

  11. radecki.m mówi:

    Tomaszu:
    Mógłbyś opisać funkcjonalność plecaka Deuter Speed Lite 20l, czy nie ‚lata’ podczas napierania; model 30litrów ma szersze pasy biodrowe -czy różnica będzie znaczna na Twój gust? Materiał z którego jest wykonany znośny, mocny nie przeciera się, a szwy nie puszczają? Czy… konstrukcja faktycznie jak pisze producent doskonale wpasowuje się w plecy? Proszę o relację 😉

  12. Tomasz mówi:

    Plecak mam już ok. 2,5 roku, służy mi na rajdach, do pracy, na sobotnio-niedzielne wyprawy, tak więc mogę powiedzieć, że jest dość mocno eksploatowany. Do tej pory nie zauważyłem żadnych przetarć materiału, jedynie osłona zabezpieczająca suwaki przed wodą trochę się postrzępiła i zagubiłem w akcji pas piersiowy (zakupiłem nowy w decathlonie za jakieś grosze). Plecak leży świetnie, poduszka na plecach jest bardzo wygodna i szybko przejmuje pot z ciała. Przy dobrym wyregulowaniu wszystkich pasków można śmiało z nim biegać, nie przesuwa się na plecach, a przede wszystkim jest bardzo lekki.
    Na dobrą sprawę po paru kilometrach zapominam że mam go na plecach a przecież trochę kilogramów zawsze w nim dźwigam.
    Następny model planuję kupić 30 litrowy – ponoć ma kieszonki z siateczki na pasie biodrowym (snikersy zawsze pod łapką), ale w 20 mieszczę wszystko co jest mi potrzebne. Wybrałem się z nim na 3 dni w Gorce i nie narzekałem na brak miejsca (oczywiście zapakowałem do niego tylko niezbędne minimum).
    Szkoda tylko że nie dodają do niego w komplecie camela i pokrowca przeciwdeszczowego, choć nie zdarzyło się żeby mi coś w środku przemokło z powodu deszczu.
    Mogę ci go Radecki z czystym sumieniem polecić, choć nie wiem ile może teraz kosztować i czy za tą cenę nie kupisz czegoś lepszego – ja zostaję przy tej marce.

  13. Kuerti mówi:

    Na forum ekstremalnym (wchodzić, rejestrować się i pisać! 🙂 ) jeden z użytkowników „Trochę na zasadzie polemiki” skomentował mój artykuł. Podobne wnioski, ale zawsze warto poznać inne punkty widzenia.

    PS. Druga część tekstu pojawi się niestety dopiero w przyszłym tygodniu (taki cykl wydawniczy :P), w zamian już niedługo pierwszy konkurs na pk4.

  14. radecki.m mówi:

    Dziekuję Tomaszu za recenzję 😉 Oglądałem w weekend plecaki deutera, lekkie faktycznie jak pisze producent, zdecydowałem się i zakupie taki sam model, teraz kosztuje 199zł. model 30L już 279zł, ładniejszy 😉 i fatycznie te pasy biodrowe sensowne, ale wydaje mi się że za duży na rajdy przygodowe -jak dla mnie, na wypady kilkudniowe są superaszcze modele 38L, ale mam mojego starego alpinusa K2… można polemizowac
    😉

    a tu katalog deutera – http://bakosport.com.pl/deuter/index.php?cPath=18

    Grzegorzu, zrób ładny desing na forum ekstremalnym to się zarejestruję =P i ja i cała rzesza napieraczy 😉 a dalszym krokiem powstanie z tego mega maks super hiper potężny serwis 😉 Ba, co ja gadam już taki jest ]:-)

    Pozdrawiam!

  15. Kuerti mówi:

    Mariusz,

    A ja zawsze myślałem, że forum jest do rozmów a nie do wyglądania 😉 . Poza tym, ze mnie grafik beznadziejny, jeśli znasz się na tym i chciałbyś pomóc to nie krępuj się 🙂 .

    Z tym hiper potężnym serwisem trochę przesadzasz, ale miło mi 🙂 . Będę się starał jeszcze mocniej.

  16. Kuerti mówi:

    Miałem zamiar przeredagować tekst i uzupełnić go o Wasze kometarze, ale przecież to jest blog! A blog to nie tylko treść tworzona przez autora, ale i komentujących, niech więc zostanie tak jak jest, ja przedstawiłem swoje zdanie, resztę dopełniliście Wy.

  17. Pingback: Szał ciał - uniform rajdowy « marszoblog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back to Top ↑
  • TUTAJ PRACUJĘ

  • FACEBOOK

  • OSTATNIE KOMENTARZE

    • Avatar użytkownikaGryHazardowe Gorąco polecam tę książkę. Bardzo pomocne są metosy wysyłku. – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaAnka Interesująca książka, dzięki za fajny artykuł wiem już co szukać w księgarni. pozdrawiam – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaKrzysztof ze wsi Świetny start, wielkie gratulacje!!! – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaBorman Co to jest Power Bomba? – WIĘCEJ
    • Older »
  • INSTAGRAM

  • ARCHIWA