Adventure Racing no image

Opublikowany 7 kwietnia 2009 | autor Grzegorz Łuczko

3

Krótka lekcja nawigowania: Rajd On Sight

Po rajdzie przygodowym On Sight [relacja] zebrało mi się na przemyślenia, na sporo przemyśleń! Pytanie na dzień dobry: dlaczego tak słabo się spisaliśmy? Minęło już nieco czasu od zawodów, emocje opadły i nie ma co udawać, że 13 miejsce na 16 teamów nas satysfakcjonuje. Nawet biorąc poprawkę na debiut w czwórce powinniśmy pokusić się o lepszy wynik. Na naszym prywatnym forum raidteamowym dokonaliśmy już sobie podsumowania i wytknęliśmy wszystkie błędy. W tym miejscu chciałbym się natomiast skupić na kiepskiej nawigacji, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że mistrzami orientacji to my nie jesteśmy!

Błędy raidteam.pl

Niedługo po zakończonym rajdzie poprosiłem kapitanów kilku czołowych teamów o podzielenie się z czytelnikami PK4 swoimi wariantami obranymi na On Sight. Dostałem odpowiedzi od Remika Nowaka, który gościnie wystąpił w zespole Dum Spiro Spero (7 miejsce), Igora Błachuta z teamu 360 (2 miejsce) oraz Łukasza Warmuza (który nawigował wspólnie ze Sławkiem Łabuzińskim) z Navigatora (1 miejsce). Jak zwykle będzie można się sporo nauczyć analizując warianty obrane przez prawdziwych ekspertów, każdy z nich ma na koncie wiele sukcesów w dyscyplinach orienterskich (medale Mistrzostw Polski, występy na Mistrzostwach Europy i Świata). Łatwo również będzie zauważyć różnicę jaka dzieli topowych orientalistów od takich przeciętniaków jak choćby nasz raidteam.pl [strona www].

Lista wariantów:

Przyznam, że nieco głupio mi porównywać nasze przebiegi, biorąc pod uwagę błędne decyzje jakie podjęliśmy – przede wszystkim na drugim odcinku rowerowym. Na pewno wrażenie zrobi na Was ta „szerokopasmówka” pomiędzy Obornikami a Dąbrówką Leśną, ten kilkukilometrowy odcinek pokonywaliśmy aż 5 razy! Założenie co prawda było słuszne – mieliśmy bardzo wolne tempo w terenie, nie mieliśmy holu, spróbowaliśmy więc wyjechać na asfalt i liczyć na to, że tam nabierzemy prędkości. Tak się jednak nie stało, a na dodatek przyszło nam robić dodatkowe kilometry.

Na PK13, czyli drugim punkcie drugiego etapu rowerowego nasze liczniki wskazywały ok. 20km, czyli prawie dokładnie tyle ile według organizatorów wynosiły najkrótsze przebiegi. Później obraliśmy asfaltowy objazd i ostatecznie rajd zakończyliśmy z 110km! Czyli aż o 40km więcej niż wynosił oficjalny dystans wszystkich odcinków rowerowych. Straciliśmy również na pierwszym rowerze – przede wszystkim przez głupi błąd na sam koniec etapu (strata ok. 20 min) oraz generalnie przez wybieranie bezpiecznych wariantów. Choć akurat co do tego ostatniego to nie mam większych zastrzeżeń – nikt z nas nie jest przesadnie mocny w orientacji rowerowej, lepiej więc stracić na każdym punkcie parę minut niż wtopić na kilkadziesiąt, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że etap rozgrywał się w nocy.

Generalnie najsłabiej poszło nam właśnie na odcinkach rowerowych. Na etapach biegowych nie traciliśmy zbyt wiele do czołówki, nie robiliśmy błędów, po prostu robiliśmy swoje. Co prawda nikt z naszego teamu nie ma przeszłości typowo orienterskiej, ale każdy z nas ma na koncie sporo startów w orienterskich setkach, i jak się okazuje to wystarcza do sprawnego nawigowania podczas biegu. Dla mnie orientacja na rowerze wciąż sprawia problemy, zwłaszcza w nocy. Trudno jednak, żeby było inaczej jeśli w ogóle jej nie trenuję…

Analiza wariantów

Tyle moich przemyśleń odnośnie startu raidteam.pl na rajdzie On Sight. Czas na analizę wariantów naszych ekspertów. Cała trójka wybrała odważny wariant dojazdu na PK2, odważny przynajmniej w mojej opinii. My wybraliśmy najazd od północy, wydawał nam się bezpieczniejszy. To jest właśnie ta asekuracja, o której wspominałem wcześniej – nie czuję się pewnie nawigując na rowerze jadąc po ciemku, wolę wybrać bezpieczniejszy wariant. Na PK3 znów wybieramy bezpieczny przejazd asfaltem, dodatkowo ten wariant miał w naszej opinii lepszy PA (punkt ataku), wytrawni orientaliści wybierają jednak przejazd leśnymi ścieżkami i atak punktu z drugiej strony. Co ciekawe przy dojeździe do kolejnego PK tylko my wybieramy przejazd idealną przecinką, która wyprowadza nas prosto na PK4. Eksperci wybierają najazd od północy, ciekawe dlaczego? Przy ostatnim PK gubimy się i podejmujemy chyba błędne decyzje (patrząc z perspektywy czasu), objeżdzamy asfaltem zamiast przedzierać się przez las jak robi to reszta analizowanych teamów.

To chyba wszystko. Na etapach pieszych różnic większych nie było, a kolejny rower to nasze autorskie warianty. Porównując przejazdy Remika, Igora i Łukasza różnica w zasadzie pojawia się tylko pomiędzy PK13 a PK14. Łukasz wybiera najazd od wschodu, Remik oraz Igor natomiast od północy. Cięzko powiedzieć kto na tym zyskał a kto stracił, bo w wynikach brakuje czasów z PK13. Czego nauczyłem się analizując warianty lepszych ode mnie? Nocą lepiej trzymać się bezpiecznych przelotów – przynajmniej dopóki nie poprawimy swojego poziomu nawigowania, ale za dnia lepiej trzymać się jak najbliżej „kreski” (linii łączącej kolejne PK). W takim terenie jak ten, po którym poruszaliśmy się w Obornikach Wielkopolskich jest to po prostu najekonomiczniejsze rozwiązanie.

Czekam na Wasze uwagi, zapraszam również do podsyłania Waszych wariantów!

PS. Fajnie byłoby nanieść wszystkie przebiegi na jedną mapę, może następnym razem spróbuję tak zrobić, a tymczasem musicie pomęczyć się i analizować 4 mapy na raz 😉 .


O autorze

Tu pojawi się kiedyś jakiś błyskotliwy tekst. Będzie genialny, w kilku krótkich zdaniach opisze osobę autora przedstawiając go w najpiękniejszym świetle idealnego, czerwcowego, słonecznego poranka. Tymczasem jest zima i z kreatywnością u mnie słabiuśko!



3 Responses to Krótka lekcja nawigowania: Rajd On Sight

  1. rocha mówi:

    Teraz wejście na PK2 od południa wydaje się oczywiste, nawet na mapie widać przecinkę… szkoda.

    PK3 atakowane w nocy od pn-wsch to jednak chyba było za duże wyzwanie – jak teraz to oceniacie? pytanie do 360 i Nawigatorów.

    PK4 – powtórzę pytanie Kuertiego – dlaczego od pn? Takie założenie, czy taka realizacja?

    No i trasa do PK5 – wszyscy przejechali później do PK11 inną trasą niż wcześniej przeszli. Przypadek?

    Ze zgrubnej analizy czasów PK11-PK14 wychodzi, że wszyscy pokonaliście te trzy odcinki 2-2,5h – macie jakies wyobrażenie o czasie odcinka 13-14? Był jakiś lepszy wariant?

    Pozdrawiam

  2. Igor mówi:

    hej
    odpowiedzi po kolei:

    PK 3 – jakby my wiedziały, to by my obeszły od zachodu. Mapa na wcześniejszych przelotach ( i późniejszych, na ogół, też) wyglądała OK – więc próbowaliśmy się wbić na PK drogą od wschodu. Ale droga zaraz zanikała (na naszych wariantach jest ta próba). Poszliśmy więc nieco na północ; tam ścieżka też bardziej szła w teorii – przedzieranie kosztowało nas więc sporo czasu i spadek na siódmą czy ósmą pozycję.

    PK 4 – po takiej wtopie (PK 3) idzie się ostrożniej :)) Poza tym – proste dwa powody. „Asfalt je asfalt”, jak mawiają Czesi (to raz), w dużym tramwaju jedzie się szybciej (to dwa). A akurat spotkały się ze 4 zespoły.

    Pk 5 i 11 – nie rozumiem; na butach, w dzień, przy czystym lesie, walić naokoło, jak rowerem?

    PK 13-14 – na pewno byliśmy tam kilka minut szybsi od Nawigatorów; PK 13 podbijali przed nami a 14 za nami. Ale zaraz nadrobili 🙂

  3. Kuerti mówi:

    Igor,

    Nie mam nic do dodania, ale tradycja nakazuje 😉 .

    Witaj na PK4!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Back to Top ↑
  • TUTAJ PRACUJĘ

  • FACEBOOK

  • OSTATNIE KOMENTARZE

    • Avatar użytkownikaGryHazardowe Gorąco polecam tę książkę. Bardzo pomocne są metosy wysyłku. – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaAnka Interesująca książka, dzięki za fajny artykuł wiem już co szukać w księgarni. pozdrawiam – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaKrzysztof ze wsi Świetny start, wielkie gratulacje!!! – WIĘCEJ
    • Avatar użytkownikaBorman Co to jest Power Bomba? – WIĘCEJ
    • Older »
  • INSTAGRAM

  • ARCHIWA