16 styczeń | Zimowa Próba Charakteru rakiety.pl

Myślę, że nazwa naszego “zlotu” - Zimowa Próba Charakteru rakiety.pl- doskonale oddaje istotę wyzwania, któremu chcemy stawić czoła. Bo tu już nie chodzi nawet o te 145 kilometrów, dystans oczywiście robi wrażenie, ale prawdziwa trudność tej trasy kryje się w warunkach, w których przyjdzie nam zmagać się z kolejnymi kilometrami. Nieprzetarte szlaki, zwały śniegu i przenikliwe zimno, będą towarzyszyć nam od początku do samego końca. Wytrwanie kilkudziesięciu godzin w tej sytuacji będzie rzeczywiście Próbą Charakteru!
Dośc jednak tych patetycznych wstępów - wszystko przecież i tak sprowadza się do zrobienia pierwszego kroku, a później kolejnych. Krótko mówiąc pora na szczegóły. Jako, że ZPCh rakiety.pl ma charakter zlotu towarzyskiego, żadnych regulaminów i innych nakazów nie będzie. Co najwyżej wytyczne, o których mowa poniżej:
WYTYCZNE:
1. Udział w ZPCh rakiety.pl bierzemy na własną odpowiedzialność, pamiętajcie o tym!
2. Startujemy w piątek 29 stycznia o godzinie 8 rano. Miejsce: Szklarska Poręba.
3. Trasa ZPCh rakiety.pl pokrywa się z trasą Przejścia dookoła Kotliny Jeleniogórskiej i liczy sobie 145km.
4. Użycie GPSów dozwolone, a nawet wskazane.
5. PORUSZAMY SIĘ W PARACH/GRUPACH!
6. Próba przewidziana jest na maksymalnie 48h.
7. Nie ma punktów kontrolnych - liczymy na Waszą uczciwość!
8. Zalecane wyposażenie: czołówka z zapasem baterii, ciepła odzież, folia nrc, apteczka, gwizdek, telefon oraz ROZSĄDEK!
TRASA:
Inspiracją dla Zimowej Próby Charakteru rakiety.pl jest Przejście dookoła Kotliny Jeleniogórskiej, trasa ZPCh rakiety.pl pokrywa się z trasą Przejścia. Mapka pochodzi ze strony www organizatorów.
BAZA:
“Izerska Chata”, cena za nocleg: 20zł. Więcej informacji: strona www.
ZAPISY:
Ostateczny termin zgłoszeń mija 24 stycznia. Zgłoszenia wysyłajcie na adres: grzegorz.luczko(at)gmail.com. Poproszę o imię i nazwisko, numer telefonu (koniecznie!) oraz kilka słów o sobie (łatwiej będzie nam dopasować Was w pary).
LISTA UCZESTNIKÓW PRÓBY:
1. Krzysztof Dusza
2. Grzegorz Łuczko
3. Marek Kowalski
4. Karolina Kurajk
5. Michał Minginowicz
6. Kamila Nawrocka
7. Krzysztof Nosal
8. Marcin Pakuła
9. Tomasz Radomiński
10. Daniel Śmieja
11. Maciej Tuła
12. Maciej Więcek
(to osoby, które wyraziły chęć startu, proszę o ewentualną korektę, jeśli coś się zmieniło)
OPŁATY:
Wpisowego nie ma - wspólnie pokrywamy koszty (noclegów, map + ewentualne dojazdy supportu).
SUPPORT:
Zapraszam do współpracy wszystkich chętnych! Szukamy kogoś kto przeprowadzi relację LIVE (ja cały czas liczę na Kroliska
) oraz kogoś na miejscu z samochodem (na chwilę obecną swój akces zgłosili Kamila i Robert59).
BEZPIECZEŃSTWO/ZEJŚCIE Z TRASY:
Bierzemy udział w ZPCh rakiety.pl na własną odpowiedzialność, ale to nie znaczy, że nie będziemy sobie pomagać - stąd wymóg “startu” w parach. Wkrótce opublikujemy listę miejsc, w których bezpiecznie można będzie zejść z trasy, czy też zatrzymać w ciepłym wnętrzu oraz numery telefonów, do skorzystania w sytuacjach awaryjnych. Przepaku jako takiego nie przewidujemy - choć to może jeszcze ulec zmianie…
SPONSORING/PATRONAT MEDIALNY:
- rakiety.pl - wyposaża uczestników Próby w komplet rakiet śnieżnych.
- www.skalnik.pl - sieć sklepów ze sprzętem górskim i turystycznym Skalnik zaoferowała się udzielić rabatu 15% na zakup sprzętu/odzieży dla uczestników Próby.
- GOPR - zaofiarował nam przekazanie kilku sztuk map z “Przejścia”, które posłużą nam jako mapy “startowe”.
- napieraj.pl - objął patronat medialny nad naszym projektem.
To tyle informacji, zapraszam do zapisów, ostatnich treningów i do zobaczenia w Szklarskiej za 2 tygodnie! Bo my się zimy nie boimy!
.
PS. Autorką bajeranckiego logo jest Ulka - Krolisek, dzięki!
PS2. Maciek przed kilkoma godzinami wpadł na metę Ełckiej Zmarzliny, jako pierwszy zawodnik z czasem 15:55… W tych warunkach to kapitalny wynik! Mam startować z nim w parze - już się boję
.
Popularity: 52% [?]
Komentarze
32 Odpowiedzi do “Zimowa Próba Charakteru rakiety.pl”
Skomentuj




O mnie:
Cześć ! To rzeczywiście będzie próba charakteru !
Jak pamiętacie, zaraz przed ostatnimi Świętami B.N., wszędzie napadało śniegu. Tak się składa, że regularnie biegam po Puszczy Darżlubskiej, a każda moja terasa biegowa zawsze zaczyna się od około 10 minutowego podbiegu (podejścia) - przez większość część roku to pikuś.
Niestety, w momencie kiedy pojawił się świeży, sypki śnieg (głęboki poniżej kolan), to był już Pan Pikuś. Na szczycie znalazłem się dopiero po około 25 minutach. Brnąłem w śniegu, co prawda nie miałem rakiet, ale pomagałem sobie kijkami trekkingowymi. Drogę odnajdywałem jedynie dzięki temu, że znałem wszystkie ścieżki jak własną kieszeń - przez śnieg trasa wizualnie zmieniła się całkowicie nie do poznania.
Planowałem 7 km pętlę (raczej trek), ale jedyne na co miałem ochotę na samej górze to zjeść coś słodkiego, browarek do ręki i wygrzać się w wannie. Generalnie nie uważam siebie za “miętkiego”, ale przedzieranie się dalej nie wydawało się wtedy specjalnie kuszące. Poza tym miałem poczucie, że lada moment się zgubię, więc grzecznie powróciłem - pokonując zaledwie 2km - po własnych śladach.
Dostałem w dupę od własnej górki
ale przy okazji odebrałem cenną lekcję: śnieg i zimno potrafią dostarczyć niepowtarzalnych wrażeń biegowych (a właściwie trekkingowych) oraz cholernie spowolnić.
Takie warunki to świetny selekcjoner, który odsiewa jednostki słabsze, o niskim morale. Oczywiście sprzęt też się liczy. Nie wiem na ile rakiety zmieniłyby sytuację.
Mi wtedy nie starczyło charakteru na 7km. Co prawda nie stały za tym wszystkim żadne deklaracje - po prostu czysty trening, chłodna kalkulacja (w rzeczy samej okazała się ona chłodna :)). Wam musi wystarczyć motywacji na (nagroda główna) 145km. Poza tym nie porównywałbym prawdziwych gór z morenowymi pagórkami Pomorza :]
Powodzenia !
heh, mi czasem nie starcza charakteru na 7 km na bieżni
wstyd się przyznać, ale takie życie
Krolisku, bo to dlatego, że na bieżni. Ja tak “wkoło Macieju” też nie jestem w stanie długo biegać. Urozmaicona trasa - to jest to!
Kuerti nie pękaj,dasz rady dotrzymać tempa Maćkowi.Wczoraj przeszedłem po trasie “przejścia” od Przełęczy Radomierskiej do Jeżowa Sudeckiego.Start pod Dudziarza o 9.36 ,Jeżów Sudecki krzyżówka 17.55.Szedłem oczywiście bez rakiet w ciężkich trekach(para butów 1,9 kg).Nie powiem żeby było lekko,tak jak przewidywałem w kaczawskich dziewiczy śnieg i musiałem zakładać ślad na 85% trasy.Na przełęczy Radomierskiej ok.15-20 cm śniegu niezbitego,Swieży zasób sił to pod Dudziarza napierało się nieżle.Po ok.2 kilometrach trafił się nawet ok.kilometrowy odcinek drogi przetartej przez jakiś traktor ,ale dalej niestety brnięcie w coraz głębszym śniegu.Najgorzej na otwartej przestrzeni przed Barańcem i przed Przełęczą Widok,śniegu ok 40 cm a w zaspach trochę więcej,na szczęście na razie nie jest mocno pozawiewane.Na otwartej przestrzeni poza lasem śnieg nieco bardziej zbity z tendencją do tworzenia się “skorupy”,ale jest ona jeszcze za cienka i nogi zapadają się w śnieg przez co gorzej się idzie.Na drogach biegnących lasem tam gdzie się dało trzymałem się ścieżek wydeptanych przez zwierzynę(zawsze to trochę lżej,a nawet jak był tylko pojedynczy ślad to zauważyłem że zwierzaczki intuicyjnie wiedzą gdzie jest mniejsza pokrywa śniegu).Na przełęczy Widok byłem o 12.52.Na asfalcie do wejścia na szlak w stronę Okola trochę odpocząłem i póżniej znowu napieranie w dziewiczym śniegu do Okola gdzie dotarłem o 14.18.Przed samym Okolem i za szczytem trzeba się przedzierać przez mocno ośnieżone i pochylone na drogę krzaczory,wyszedłem z nich ośnieżony jak bałwan.Z Chrośnicy droga podgórę w stronę Przełęczy Chrośnickiej przejechana prawie do samego szczytu przez pojazdy leśne tak że ten odcinek to w zasadzie bułka z masłem.Od Przełęczy Chrośnickiej aż do Szybowcówki droga chociż trochę ubita przez narciarzy na biegówkach.Na Górze Szybowcowej byłem o 16.53 a dalej to już tylko zejście do Jeżowa wydeptaną ścieżką od parkingu przed szlabanem w dół w stronę Jeżowa.Pozdrawiam i mam nadzieję że na coś się przyda ten opis,choć warunki jeszcze mogą się zmienić to w miarę możliwości postaram się to uaktualnić.
Skiboy, bardzo pomogłeś - wielkie dzięki!!!
Mamy już 10 osób chętnych podjąć się wyzwania
.
Dorzuciłem mapkę naszej trasy (mapa pochodzi ze strony organizatorów Przejście dookoła Kotliny Jeleniogórskiej).
Ale mi szkoda! Już widzę, oczami wyobraźni, tę elegancką wyrypkę.
Czy cała trasa jest wytyczona wzdluz turystycznych szlakow, czy biegnie nieoszlakowanymi sciezkami i trzeba ja będzie szukać z mapą?
Są fragmenty, które nie pokrywają się ze szlakami, głównie pomiędzy Kaczawami a Izerami.
Mam pytanie z innej beczki - czy ktoś dysponuje trackiem na GPS całej trasy?
Mam plik w postaci .gdb. Nie wiem czy można go jakoś wrzucić na sieć i przedstawić w formie graficznej, zna się ktoś na tym?
podeślij do mnie - postaram się skonwertować
ja mam tracka w formacie garmin-owskim(nie pamiętam jakie rozszerzenie). Ma tylko mały błąd - zapis błądzenia na polach za Wojcieszycami
po co chcecie ogladać zapisy z gps? przecież jest mapa z trasą w sieci i pewno macie mapy papierowe.
Zapis z gps mogą sie przydać aby je załadować w gps i posłużyć się nimi w razie wątpliwości.
Na pewno da sie to otworzyć w Mapsource ale tam trzeba mieć specjalne mapy tyle że z stamtąd da się to wyeksportować do googlearth. Może da się też otworzyć w garmintrening center ale mnie się nie udało.
Ps. W tym moim tracku też jest odrobina błądzenia.
w ogóle nie potrzebujecie map, przecież będziecie nacierać po śladach Macieja i Grzesia
Marek, dokładnie tak przede wszystkim chciałem to załadować do Garmina:-)
ślad gps to bardzo przydatna rzecz.
Po pierwsze można dokładnie przestudiować przebieg trasy w domu np wrzucając go do oziego wraz ze szczegółowymi mapami topograficznymi a nie jakimś marnym mapasurcem itp.
Po drugie można go wrzucić do gps jako track/route i kontrolować swoja pozycje czy aby się nie zbacza z trasy.
Grzesiek podeślij mi na maila to zamieszczę go na bikeBrother
Witam ponownie z najświeższymi informacjami.Szlak żółty z Przełęczy Okraj do Przełęczy Kowarskiej na odcinku od parkingu przy drodze na Okraj do Przełęczy Kowarskiej nieprzetarty.Droga rowerowa(żółty szlak rowerowy po którym biegnie trasa “przejścia”}od Przełęczy Kowarskiej do Przełęczy pod Bobrzakiem nieprzetarta.Droga rowerowa ma kilka rozjazdów i jest słabo oznakowana Latwo można się pomylić i zejść z trasy.Proponowałbym Zółty szlak również biegnący od Przełęczy Kowarskiej do Przełęczy pod Bobrzakiem,jest dobrze oznakowany ,dystans ten sam i trudno o pomyłkę.Szlak ten przebiega w odlgłości ok.350 metrów od drogi rowerowej,ale niestety jest również nieprzetarty.Szlak czerwony od Przełęczy pod Bobrzakiem do Skalnika nieprzetarty.Jeżeli chodzi o pozostałą część rudaw nie znam stanu szlaku niebieskiego od Skalnika do Przełęczy Rudawskiej,ale raczej nieprzetarty,często tam bywam zimą i przy tym stanie śniegu(ok.45 cm)nigdy nie zastałem tam przetartego szlaku.Od Przełęczy Rudawskiej do Janowic Wielkich przecierałem dziewiczy śnieg dwa tygodnie temu ale mogło zasypać bo w niedzielę kiedy tam byłem to jeszcze padał do póżnego popołudnia śnieg i w wysokiej części Rudaw raczej go nie ubyło pomimo dwudniowego ocieplenia które było dwa tygodnie temu.W wyższych partiach Rudaw śnieg tylko nieznacznie siadł i nie utworzyła się skorupa.Jeżeli chodzi o Kaczawskie to według relacji sprzed tygodnia nic się nie zmieniło,króciutkie odcinki drogi leśnej w okolicach Barańca i Psiego kościoła przetarte przez pojazdy leśne a reszta to mój ślad częściowo lekko zawiany i przyprószony przez śnieg.W kaczawach miejscami utworzyła się słaba skorypa załamująca się pod nogami.Okolice Okola przed Chrośnicą również przetarte tylko pojedyńczym śladem do Okola.Od Okola niebieskim szlakiem w stronę Chrośnicy kilka dni przedemną szły dwie osoby.Od Chrośnicy do Jeżowa Sudeckiego nic się nie zmieniło od relacji z przed tygodnia.Jeżów Sudecki-Perła Zachodu częściowo po “trasie przetarte przez quady,resztę przetarłem.Od Perły Zachodu zielony szlak nieprzetarty a dalej droga leśna w stronę asfaltowej drogi do Zgorzelca przetarte przez piechurów i narciarzy.Od stacji benzynowej przy drodze do Zgorzelca odcinek trasy “przejścia”do Goduszyna przetarty przez quady i traktory.Odcinek Goduszyn -Wojcieszyce tylko moje ślady.Przed samymi Wojcieszycami droga leśna przetarta przez pojazdy.Wojcieszyce- Zimna Przełęcz tylko moje ślady i z rzadka oznakowanie niebieskiego szlaku.W polach za Wojcieszycami w trudnym miejscu wielki napis na śniegu (Kuerti Maciek) i strzałka z kierunkiem marszu.Nie wiem czy potrzebne,w końcu nawigację macie w jednym palcu.Zimna Przełęcz -Górzyniec przetarte przez kilka osób.Dalej do Zakrętu Smierci i do Wysokiego Kamienia było już przetarte trzy tygodnie temu i ciągle tam ktoś chodzi .Do Jakuszyc z kolei przetarte przez narciarzy.Jeżeli niebędzie opadów śniegu do piątku to również nic się nie zmieni od Jakuszyc do Szklarskiej Poręby.Jeżeli potrzebujesz szczegółowych informacji na temat trudniejszych nawigacyjnie odcinków (np.przejście od Jeżowa Sudeckiego do Wojcieszyc i dalej do Zimnej Przełęczy )gdzie trasa nie biegnie szlakami turystycznymi podaj nr.telefonu na maila.To moja ostatnia relacja z trasy,jak wy będziecie napierać w piątek po południu prawdopodobnie już gdzieś w Rudawach ja będę się męczył w autobusie w drodze do żabojadów.
Skiboy! Jesteś nieocenionym źródłem informacji!
Twój opis jest dokładny, ale brakuje mi w nim odpowiedzi na pytanie, które nas bardzo mocno w tym momencie zajmuje - czy brać rakiety?
Czy Twoim zdaniem poruszanie się w rakietach ułatwi przejście tych odcinków, które robiłeś?
Rakiety napewno pomogą w przejściu przez Rudawy.W udawach byłem trzy tygodnie temu,były wogóle nieprzetarte.Szedłem od Janowic do w stronę Skalnika lecz na godzinę drogi przed skalnikiem zawróciłem do Janowic,to była gdzieś tak połowa dystansu do Przełęczy Kowarskiej.Część trasy od zamku Bolczów do Przełęczy Rudawskiej i dalej w stronę Skalnika była nieprzetarta i im bliżej skalnika tym więcej było śniegu i szło się ciężko .W niedzielę przejeżdżałem przez Przełęcz Kowarską i specjalnie się tam zatrzymałem aby zobaczyć stan szlaku żółtego od Okraju do Przełęczy Kowarskiej i od Przełęczy do Skalnika.Niestety ale szlaki nie były przetarte tak że napewno w Rudawach rakiety przydadzą się.Jeżeli chodzi o Kaczawy to po lekkiej odwilży na początku ubiełego tygodnia zrobiła się cienka skorupa która załamuje się pod nogami i utrudnia marz ,tak że myślę że w Kaczawy również można szybciej przelecieć w rakietach.Co do pozostałej części trasy myślę że będą niepotrzebne bo zbyt często trzeba by je zakładać i ściągać bo większość jest przetarta.Najgorsze jest to że prognozy mówią że od jutra mają nadciągnąć opady śniegu od południowego zachodu,jedynie trzeba mieć nadzieję że nie intensywne.Ma być również trochę cieplej,bo w tej chwili za oknem mam minus 17 stopni.Jutro jeszcze kliknę co i jak z pogodą.Jak masz jakieś pytania to dzwoń na nr.505059398.Możecie również dzwonić w piątek i w sobotę jak będziecie mieli jakieś problemy z nawigacją na trasie.Noc z piątku na sobotę również nie będę spał tak że również można dzwonić.Wierzę że wam się uda i życzę powodzenia.Pokażcie niedowiarkom na co Was stać.
Oj kusicie,kusicie tą wyrypą, doborowe towarzystwo… z pewnością kilka osób dotrze do mety. Poważnie zastanawiałem się czy nie wziąć w tym udziału, ale w nocy kiedy w okolicach Ełku było bardzo zimno, doszedłem do wniosku że chwilowo dam sobie spokój z testowaniem własnej odporności na zimno i że fajnie jest czasem usiąść w ciepełku przed kompem… popijając herbatkę z cytrynką poczytać relację czy obejrzeć fotki jak się męczą inni
Oczywiście nie mam zamiaru nikogo zniechęcać i trzymam za wszystkich kciuki i życzę powodzenia… z tym że moja ZPCh będzie polegać na tym aby wytrzymać i w czwartek nie ulec pokusie… i nie wsiąść do pociągu jadącego do Szklarskiej.
Powodzenia
PS Nie wiem czy umiejscowienie bazy nie jest zbyt ryzykowne… będziecie koło niej przechodzić mając jeszcze ok. 30km do mety
Widzę, że Ula przejeła stery na PK4 - będzie relacja online?
O!!!
przejęcie kontroli. Ciekawe co z tego wyniknie.
będzie
jeśli telefony nie pozamarzają! lapek nie powinien, będziemy sobie w końcu siedzieli w ciepełku
ale nie martwcie się, bo Grzesiek jeszcze coś pisze
Skiboy,
Będę się zastanawiał do końca w takim razie czy zabierać rakiety…
Wlkp,
Zapraszamy!
.
Janek, Marek,
Niestety, zostałem wypędzony z “redakcji” PK4, na mróz i zamiecie
. A relacja będzie - mamy mocny support, do Szklarskiej zawita z nami Monika Strojny (support) i prawdopodobnie Ulka (relacja LIVE). Spodziewajcie się więc fajnej relacji, oby tylko nie było problemów z netem tam na miejscu!
Telefony proponuje nosić wyłączony, w kieszeni najbliżej ciała i to zapakowany w woreczek strunowy żeby nie przemokł od wilgoci.
Szkoda że mnie tam nie będzie.
P O W O D Z E N I A
Według mnie wycieczka jest niebezpieczna. Biorąc pod uwagę dystans, panujące mrozy, zalegający śnieg, otoczkę
Marek,
Telefon będzie wyłączony - co 4h będę dawał info Uli, część uczestników również, więc relacja powinna się udać
.
Adam,
Oczywiście, że jest niebezpieczna, zdajemy sobie z tego sprawę. Dlatego dzielimy się na grupy, mamy support. Będzie dobrze!
Janek,
zastanawiam się jak Wam wyjdzie to napieranie w parach…
Robiłem wczoraj test na rakietach i w pełnym stroju - jak na wyprawę. Taka próba generalna. Niestety, rakiety zapadają się w śniegu (śnieg: 30-40 cm). Owszem, trochę mniej niż idąc w samych butach, ale potem trzeba rakietę ze śniegu wyciągnąć. Zysk z rakiet - taki sobie. Kijki są pomocne.
Janek,
Nie mam pojęcia..
To chyba była naprawdę zimowa próba charakterów,choc trzeba przyznac że mieliście ogromnega pecha co do pogody,Karkonosze pomimo że nie są okazałe potrafia byc nieobliczalne(jedego roku 31.08.wchodziłem na Śnieżkę i po drodze zaskczyła nas normalna śnieżyca).chylę czoła przed WAMI wszystkimi bo chętnych byłoby wielu ale niewielu się decyduje,szczególny szacunek dla jedynaczki w WASZEJ ekipie,nie zgadzam się z wypowiedzimi że to za duże ryzyko i ze przeginacie,, jesteście dorośli i nie nowicjusze temacie,dostarczyliście dużo emocji i wierzę że w następnym roku wszystko się powiedzie.Pozdrawiam wszystkich serdecznie i……..trzyma za WAS kciuki….